wtorek, 15 listopada 2016

Kosmetyczne DIY, czyli siemię lniane w akcji.

Gotowe kosmetyki sprawiają mi sporo radości i mam ich całkiem sporo, ale jednak satysfakcja z wykonania samodzielnie choćby najprostszej receptury jest ogromna. Dość często zdarza mi się , że wolny wieczór poświęcam na domowe SPA z wykorzystaniem tego co mam aktualnie pod ręką. Czasami jest to marchewka , innym razem jabłko, kawa , cukier.  Lubię jednak, gdy półprodukt jest na tyle uniwersalny, że może posłużyć za bazę do kilku różnych domowych mazideł. Czy dobrze spisuje się w takiej roli siemię lniane?

Moje zainteresowanie tymi nasionami wzrosło kilka lat temu , gdy walczyłam o piękne długie włosy. Dodatkowo zależało mi również na czymś, co przyniesie korzyści dla całego mojego organizmu. Był to jeszcze ten etap, w którym zakładałam jedynie jego wewnętrzne zastosowanie i używałam jako dodatku do urozmaicenia potraw. Nasiona lnu bogate są kwasy tłuszczowe czy witaminę E, błonnik, potas , cynk i wiele innych. Dzięki temu działają one osłonowo na przewód pokarmowy i są zalecane do spożycia dla osób z problemami gastrycznymi. Ze względu na związki cyjanogenne powinny  być stosowane według zaleceń, czyli około jednej łyżki dziennie ( w przypadku zmielonych nasion nie poddanych obróbce termicznej).


Stosunkowo niedawno ze względu na to, że poddałam swoje włosy zabiegowi trwałej ondulacji, zaczęłam szukać sposobów na podkreślenie skrętu włosów. Trafiłam wtedy na wzmiankę o żelu lnianym, który powstaje podczas podgrzewania całych nasion. Są dwie szkoły i mnogość pomysłów na zastosowanie galaretkowatej substancji. Nasiona można zalać wrzątkiem ( żel będzie rzadszy) lub na krótką chwilę zagotować ( gęstszy). Ja korzystam z pierwszego wariantu, bo jest mniej wymagający. Stosuję jednak zwiększoną ilość siemienia. Dwie łyżki nasion zalewam do 3/4 wysokości 250 ml kubka. Czekam , aż zaczną wytwarzać maź na której nam zależy, przecedzam przez sitko i gotowe. Żel można stosować po umyciu włosów jako rodzaj maseczki,  następnie spłukując. Na włosach kręconych można nałożyć jego niewielką ilość ugniatając przy tym loki i pozostawić do wyschnięcia ( przy dużej ilości może po wyschnięciu powstać biały nalot jak po spryskaniu suchym szamponem). Żelu nie powinnyśmy nakładać u nasady, ponieważ może  tam obciążać włosy. Podobno świetnie sprawdza się także jako płukanka. Żel bazowy rozcieńcza się wtedy z wodą i przepłukuje włosy po umyciu. Natomiast takiego wariantu osobiście jeszcze nie próbowałam. 



Zmielone ziarna wykorzystuję do tworzenia peelingów i maseczek, dzięki czemu zapewnione mam kompleksowe SPA. Do dzisiejszego wpisu przygotowałam peeling do ciała w wersji bogatszej, który nie tylko delikatnie złuszcza skórę, ale dodatkowo natłuszcza. Masło Shea zastępuje czasami olejem kokosowym. 



Na sam koniec pozostawiłam dla Was mój sprawdzony sposób na maseczkę do twarzy, bo takie zastosowanie siemienia odpowiada mi najbardziej. Maseczkę nakładam na około 10 minut, chociaż czasami jak się zapomnę to i znacznie dłużej.Siemię łagodzi podrażnienia oraz wykazuje właściwości odżywiające. Śmiało można je połączyć np . z olejem arganowym czy kurkumą i jogurtem (dodatkowe właściwości rozjaśniające ). Do podstawowej bazy warto też dodać odrobinę miodu i /lub żółtko.Wszystko zależy od Waszych potrzeb. 


Ciekawa jestem czy Wy wykorzystujecie  w swojej pielęgnacji lub diecie te magiczne nasionka?
________________________________________________________

Wpis przygotowałam w ramach akcji "My się zimy nie boimy" w której wraz w kilkoma blogerkami będziemy Wam przedstawiać swoje pomysły na wykorzystanie długich zimowych wieczorów. W tym tygodniu zapraszam Was do Justyny z bloga Elfie's Planet, która prezentuje swoje sposoby na domowe SPA i przepis na maseczkę z awokado. U Anety Cosmeticosmos przeczytacie o tym jak wykonać samodzielnie maskę w płacie.  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)