środa, 30 listopada 2016

Liferia. Bajka o listopadowej edycji...

Za górami, za lasami  na dalekiej Ukrainie... Młoda  dziewczyna jak co dzień stawała przed lustrem w swoim domu i dalece było jej do uwierzenia w swoje naturalne  piękno . Zadecydowała więc już jakiś czas temu, że zdobędzie wszelkie informacje o produktach i składnikach, które sprawią, że w końcu zaakceptuje samą siebie. Do jej chatki trafiały najróżniejsze mazidła z całego świata o różnym przeznaczeniu i właściwościach, bo jak większość kobiet wszędzie dopatrywała się wad. A to za mało blasku, a to za sucha skóra... Kompleksom nie było końca! Do czasu...


Nadszedł ten dzień, gdy Liferia, bo takie było imię tej piękności znalazła w końcu skuteczne antidotum na swoje bóle i smutki. Testowała i zużywała całą masę kosmetycznych nowości by z czasem  móc wybrać te najlepsze i najskuteczniejsze. Wpisywała ja na swoją listę must have, która szczęśliwie powiększała się z każdym dniem. Aż w końcu... Kosmetyków uzbierało się tyle i efekty były tak dobre, że zdecydowała się podzielić swoim szczęściem ze światem. " Być może w Polsce są dziewczyny , które mają podobne problemy jak ja?"- pomyślała. Zapakowała więc najlepsze i trudno dostępne produkty do pudełeczka , owinęła papierem i przewiązała różową wstążką na znak solidarności. A następnie posłała je w świat...



W środku edycji listopadowej umieściła kosmetyki dedykowane piękniej buzi i ciału. O skuteczne oczyszczenie twarzy zadbać ma mleczko do mycia twarzy HydraPlus od Naobay przeznaczone do skóry suchej.  W jego składzie znaleźć można m.in olej z palmy kokosowej czy słodkich migdałów. Kolejną propozycją pielęgnacyjną jest maseczka do twarzy od Unani  o szerokim spectrum działania. Czegoż ona nie robi?! Nawilża , odżywia oraz usuwa zanieczyszczenia, a do tego ma przyjemną żelową formułę.   Specjalne miejsce znalazło się także dla produktu dedykowanego okolicom oczu. Tym razem propozycja od rodzimej firmy Flos-lek i dobrze mi już znany, ale niezawodny żel ze świetlikiem lekarskim i herbatą.Co do niego śmiało mogę powiedzieć, że robi dobrze moim powiekom i okolicą pod oczami. Od pielęgnacji przechodzimy w tym miesiącu do kolorówki , a dokładniej  pudrów mineralnych VG Professional zamkniętych w poręcznym kompakcie. Nie tylko mają za zadanie wygładzić i zmatowić twarz, ale także ochronić ją przed promieniami dzięki SPF 15. A na deser czekolada w asyście kawy  i "7 wspaniałych" od Mr.Scrubber - takie złuszczanie i wygładzenie zadziała lepiej niż Photoshop. Oprócz drobin złuszczających w składzie znajdziecie także  olejek z pestek winogron, z orzechów makadamii, masło Shea, oliwę z oliwek, olejek z awokado , arganowy i z pestek brzoskwini


Liferia  w drugiej edycji zaskoczyła mnie przede wszystkim pojemnościami. Obstawiałam, że w przypadku produktów Naobay czy Unani  otrzymamy miniatury, a  trafiły do nas produkty pełnowymiarowe, na które w normalnej cenie nie każdego byłoby stać. Dobór odpowiedniej pielęgnacji twarzy nie jest łatwym zadaniem, więc tym bardziej cieszy mnie, że zespół kompletujący różowe pudełko się tego podjął. Pomimo, że rozpiętość cenowa pomiędzy produktami jest spora, jestem z każdego z nich zadowolona. Ten najtańszy  kosmetyk znam od lat  i uważam, że jest warty polecenia, a być może jeszcze komuś nieznany. Plusem było umieszczenie peelingu do ciała w takim wydaniu. Od kilku miesięcy mam wrażenie , że rynek w tej kwestii zdominowała jedna firma, więc miłą odmianą było poznanie alternatywy dla niej :) Pierwszym wydaniem byłam mocno rozochocona i zachwycona  jego zawartością, ale... przyznaję, że edycja listopadowa  pobiła tą pierwszą. W moje ręce trafiło pięć produktów, z czego cztery były mi do tej pory nieznane , a jeden już dawno sprawdzony osobiście ( i obecny cały czas w mojej kosmetyczce). W pudełku brakowało  mi jedynie karty z opisem produktów, ale nie wiem czy taka sytuacja miała miejsce w przypadku każdego z pudełek czy zwyczajnie do mojego zapomniano jej włożyć. Wiem, że opisy można sprawdzić online na stronie , ale jednak co papier to paper :)  Więcej grzechów nie pamiętam, a Was zapraszam do  tej bajki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)