wtorek, 8 listopada 2016

W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy...

...powolną strugą płynął wytrwale. U mnie podobnie jak w słowach piosenki Daab czas  płynie zdecydowanie  leniwie. Chociaż jakby się tak lepiej przyjrzeć, to płynie normalnie, tylko ja leniwa. Ale chociaż ogród się zgadza! 

Malowanie paznokci jest przeze mnie dość mocno znienawidzonym zajęciem, głównie dlatego, że pomimo odtłuszczania i nakładania wszelkich top'ów wszystko wytrzymuje u mnie w wersji optymistycznej dwa dni.Próbowałam już wielu produktów i naprawdę nie trafiłam jeszcze na nic co pozwoliłoby mi spokojnie przeżyć weekend z lakierem na paznokciach. Dlatego też, albo maluję je na chwilę przed wyjściem albo zwyczajnie tego nie robię, bo jakbym na nie nie chuchała i dmuchała to przez noc odbije mi się na nich cała łóżkowa historia. Chociaż przyznaję jest jeden wyjątek- lakiery Douglas'a w których mogę śmiało położyć się do łóżka w chwilę po pomalowaniu i nic... Ani kreseczki, ani odciśnięcia! I tylko z trwałością nie jest już tak kolorowo.   Wracając do wywodu, który zaczęłam. Dawno odpuściłam sobie kupowanie droższych firm, bo nie widziałam różnicy. W ogóle nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam jakikolwiek lakier sama... Wszystko co mam w tej chwili jest albo dodatkiem do kosmetycznych box'ów albo otrzymałam je na spotkaniach. Tak jak tego trupiego lilaska nazwanego wdzięcznie Secret Garden, tudzież jak kto woli Giardino Segreto. Trafił do mnie w  pudełku Joybox i nie wywarł na mnie początkowo dobrego wrażenia. Odcień zupełnie "nie mój". Na widok takich cukierkowych pasteli  na moich łapkach mam wręcz mdłości. Czasami jednak zwycięża ciekawość. Pewnego dnia doszłam do wniosku, że skoro i tak nigdzie nie wychodzę, to pozwolę sobie na wypróbowanie chociaż samych właściwości...


Niespecjalnie lubię wąskie pędzelki, ale przyznaję, że tym wyjątkowo dobrze mi się manewrowało. Pierwsza warstwa pewnie zadowoliłaby już większość normalnych użytkowników, ale zachłanna ja nałożyłam po chwili drugą. Pomimo dość lejącej konsystencji na paznokciach rozkłada się ładnie, nie smuży  i schnie dość szybko. W moim odczuciu na żywo prezentuje się lepiej niż przez szklaną buteleczkę, co nie zmienia faktu, że dla niektórych będzie uroczym pastelem, a dla innych nadal...


Powyżej macie idealnie zobrazowaną moją nieumiejętność robienia zdjęć swoim dłoniom i paznokciom. Utrapienie! Szczerze podziwiam Wasze cudne zdobienia idealnie złapane aparatem. Muszę nadmienić, że pokryty topem od Indigo przetrwał noc w nienaruszonym stanie, aczkolwiek długa kąpiel następnego dnia  sprawiła, że odszedł płatami ( co też zwykle czynią u mnie wszelkie inne lakiery). Czytałam jednak sporo postów pochwalnych i jestem w stanie uwierzyć, że przy bezproblemowych paznokciach faktycznie długo się trzyma. Z chęcią przyjrzę się innym oferowanym kolorom, chociaż powiem Wam, że tęsknie za hybrydą.A i takie produkty ma w swojej ofercie MM. A na koniec powiem Wam, że pewnie bym się nie przemogła do wypróbowania i malowania paznokci tym lakierem , gdyby nie fakt, że to jednak firma z okolic i aż głupio nie znać asortymentu.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia