C-VIT Sesderma. Zgrany duet?

Na pewno pamiętacie jak kilka tygodni temu pisałam Wam o serum do twarzy Repaskin Mender Liposomal, które spisało się u mnie nadzwyczaj dobrze. Sesderma jak większość firm kosmetycznych w ostatnim czasie postanowiła wyjść na przeciw oczekiwaniom  potencjalnych klientów i tak na rynku pojawiła się  odnowiona linia C-VIT. Dlaczego? A no pewnie dlatego, że  zainteresowanie jedną z najpowszechniejszych witamin wciąż trwa.




Nie trzeba się specjalnie wysilać , by trafić na artykuły przedstawiające jej dobroczynny  wpływ na prawidłowe działanie ludzkiego organizmu.Ale jak to jest w końcu ze skórą? Najlepsze efekty przynosi połączenie produktów używanych bezpośrednio na skórę z suplementami. Witamina C jest mocno kapryśna i niestety nie trudno sprawić by stała się bezwartościowym składnikiem. Do skutecznego działania potrzebuje specjalnych warunków... i stężenia. W drogeriach i aptekach pojawiły się w ostatnim czasie całe linie z jej zastosowaniem. Ale ile z tych kosmetyków jest tak naprawdę skutecznych? Przejrzałam sobie informacje producentów na temat konkretnych linii i wyszło na to, że stężenie witaminy w danych produktach wynosi  max 20% , a jej skuteczność gwarantuje wg badań wartość 15%  (przy wrażliwych buźkach polecane jest około 5% stężenie). W teorii wszystko wydaje się proste i piękne, ale niestety wielu producentów ogranicza się wyłącznie do wymienienia kwasu  askorbinowego w składzie bez podawania najistotniejszych informacji-  o jego stężeniu , formie i nośnikach. Warto zwrócić uwagę  również na to że, kwasowy charakter i stosunkowo niskie pH mogą być przyczyną podrażnień skóry. W takich przypadkach poniekąd ratunkiem okazują się kosmetyki z wykorzystaniem pochodnych tej witaminy.



Co znalazło się w składzie serum liposomowego C-VIT?

Według producenta przy produkcji tego kosmetyku wykorzystano pochodną kwasu askorbinowego  - 3-O-etylowy kwas askorbinowy , który jest jedną z najstabilniejszych form tej witaminy.Dodatkowo zastosowano  nanotechnologię dzięki której możliwa jest  głębsza penetracja skóry. A gdyby tego było mało użyto dodatkowo kompleksu Antiox Booster System , który jest niczym innym niż połączeniem wyciągu z miłorzębu dwuklapowego (Ginkgo Biloba) z kwercytyną (aktywność przeciwalergiczna i przeciwzapalna) oraz pterostylbenem.

Serum- dla kogo i po co?

Przeznaczone jest dla każdego rodzaju skóry ( także tych problematycznych i naczyniowych). Uzupełnia leczenie blizn i rozstępów. Działa antyoksydacyjnie, wspomaga syntezę kolagenu. Wygładza oraz zwiększa jędrność i elastyczność skóry.

Moja opinia o produkcie:

Tak jak pisałam we wstępie poprzednie serum wysoko podniosło poprzeczkę pod względem działania i co najmniej tak samo dobrego efektu oczekiwałam od tego produktu. Ta wersja zamknięta została w przyjemnej dla oka (nieco przypominające apteczne) szklanej buteleczce z pipetą. Różnice pomiędzy wersjami które miałam okazję testować były widoczne  gołym okiem. Serum liposowe C-VIT posiada charakterystyczny delikatnie cytrusowy zapach. Konsystencja jest lżejsza i tym razem dopatrzeć możemy się delikatnego zabarwienia. Stosowane na skórę stosunkowo szybko się wchłania, ale pozostawia na skórze w moim odczuciu delikatnie lepką warstwę. O ile stosowane na noc mi nie przeszkadzało, o tyle porankami trochę utrudniało szybkie wykonanie makijażu i musiałam odczekać kilka minut od aplikacji by móc na spokojnie nałożyć resztę. Efekty nie były już tak spektakularne jak się tego spodziewałam. Skóra była zdecydowanie odświeżona i poprawiła się jej gęstość, ale cały czas czułam lekki niedosyt i gdyby nie krem... Ciężko jednoznacznie powiedzieć mi czym spowodowana jest jego  mniejsza efektowność. Być może kondycja mojej skóry po stosowaniu poprzednika  poprawiła się na tyle, że zwyczajnie już większe zmiany nie były możliwe.




Skład kremu C-VIT i  jego przeznaczenie.

Jak jak w przypadku serum z tej samej serii tak i tutaj ( w odnowionej wersji) pojawia się ta sama stabilna forma witaminy- 3-O-etylowy kwas askorbinowy oraz wspomniany wcześniej kompleks. Dodatkowo wykorzystano wyciąg ze słodkiej pomarańczy. Krem przeznaczony jest dla matowej i pozbawionej energii skóry. Poprawia jędrność i elastyczność, zapobiega i leczy skutki fotostarzenia.

Jak spisał się u mnie nawilżający krem do twarzy C-VIT?

Kosmetyk przeznaczony jest do stosowania zarówno na noc jak i na dzień. Przyznaję, że u mnie początkowo stosowany był wyłącznie na noc, bo chociaż ma lekką konsystencję , sam w sobie jest dość treściwy i jakoś nie widziałam go zupełnie w połączeniu z wyższymi temperaturami na zewnątrz. Muszę przyznać jednak , że gdy zrobiło się chłodniej stał się zdecydowanie moim ulubieńcem na dzień , bo ochrona i nawilżenie były wręcz namacalne. Jest to jeden z bardziej wydajnych kremów jakie miałam okazję używać. Już odrobina wystarcza na wprawne rozprowadzenie na twarzy. Wchłania się nieco szybciej niż serum, a w raz z nim tworzy w moim odczuciu całkiem zgrany duet. Niestety nałożony w dużej ilości ma skłonność do rolowania się w połączeniu z kosmetykami kolorowymi. Stąd też albo należy go przed makijażem zaaplikować mniej albo odczekać do całkowitego wchłonięcia. Początkowo obawiałam się obciążenia , ale szczęśliwie nic takiego nie miało miejsca ( a  moja skóra przejawia ku temu skłonności). Nie mogę mu nic zarzucić pod względem nawilżania, bo spisał się w tej kwestii naprawdę dobrze.Delikatnie rozświetlił  też moją twarz, ale czy zrobił  dla niej coś więcej? Nie zauważyłam.

Zarówno serum jak i krem nadają się do użytku przez 12 miesięcy od otwarcia, więc bez problemu da się je zużyć do końca. Cena za poszczególne produkty oscyluje blisko 150zł, ale... często można kupić je w zestawie za ok 160zł , co bez wątpienia jest bardziej opłacalną inwestycją.  SESDERMA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger