Podaruj mi trochę szczęścia! - prezenty last minute.

Zabiegani wszyscy jesteśmy , bo przecież tu praca, tam uczelnia , a pomiędzy to dom do ogarnięcia. Trwa świąteczna gorączka , a my w tym amoku zapominamy czasami o tym co najważniejsze. Choinki ubieramy według trendów, przygotowujemy mało smaczne, ale ładnie wyglądające potrawy żeby zdjęcie na insta miało dużo polubień a wpis na facebooku lajków... I chociaż podejść do tematu świąt jest co najmniej tyle co członków w każdej rodzinie, to jednak bardzo często mają one wspólny mianownik- prezenty. 



Ja, byk materialista łasa jestem na ciekawe prezentowe kąski. Co jednak gdy brak czasu uniemożliwia nam zamówienie upominków dla najbliższych z wyprzedzeniem? Kupować co popadnie czy może przygotować coś samemu- oto jest pytanie?! Osobiście jestem zdania , że nie ma nic lepszego pod choinką niż dobra książka. Wcale nie trzeba specjalnie polować na internetowe promocje ( chociaż je najbardziej polecam o czym zresztą pisałam tutaj) , bo przechodząc ostatnio przez galerię zauważyłam, że stacjonarne księgarnie w tym okresie również kuszą. Można w przyjemnej cenie  zakupić nie tylko stare tytuły, ale nawet nowości rynkowe. Na melomanów czekają także niespodzianki muzyczne. W sklepach coraz częściej prócz płyt CD odnaleźć można te do adaptera. A to już nie lada gratka  dla fana dobrych brzmień. A gdyby tak do tego dodać przyjemny zapach... Świece wylewają się z każdego zakątka. Nawet Rossmann obrodził w kilka przyjemnych nowości. A jeśli już jesteśmy przy drogeriach to z powodzeniem można skorzystać z najbardziej oklepanej ( co nie oznacza , że złej) opcji- zestawów kosmetycznych na prezent. Mnogość tego teraz wylewa się z półek. Ale czy to na pewno najważniejsze?



Podaruj bliskim miłość w prezencie. Zdecydowanie żona czy mąż bardziej ucieszą się z wspólnie spędzonego czasu niż z drogocennej błyskotki , która prócz pieniędzy pochłania WASZ czas.W końcu trzeba na nią jakoś zarobić... Przynieś w swych dłoniach piękne , gorące serce , obdziel kogoś nadzieją na lepsze jutro. Tchnij życie w tych , którzy zgubili jego sens. Otrzyj łzę płaczącym , a gdy trzeba płacz razem z nimi. Zanuć wesołą melodię i ośmiel innych do wyrażania siebie. Przecież nie jesteśmy szarą smutną masą jaką widać na ulicy. Jesteśmy jednostkami  bojącymi się najczęściej reakcji innych. Rozsiej w  domu  aromat przypraw . Dopełnij całości zapachem świątecznego drzewka. Ciesz się z błahostek i śmiej z przeciwności losu. Wyjdź na spacer z partnerem i spróbujcie razem rozgrzać mroźne , zimowe powietrze. Zabierz dzieci na sanki ( niekoniecznie swoje) i sam  poczuj się dzieckiem. Umyj naczynie, wynieś śmieci- zrób coś za kogoś! Wyślij komuś buziaka, podziel się uśmiechem.Zagadnij sąsiadkę, złóż życzenia. Głośno śpiewaj kolędy. Oddaj ducha tych świąt, a zobaczysz, że wcale nie trzeba materialnych drobiazgów do tego by wszyscy byli szczęśliwi. 


A jeśli koniecznie chcesz komuś coś dać to daj mu ...siebie!


Wpis powstał w ramach akcji Wspólne blogowanie przy choince! Możecie na stronie wydarzenia  poczytać  o wielu sprawach związanych z tym okresem i trafić na wiele wartościowych blogów. A wszystko to za sprawą Pauliny 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger