czwartek, 26 stycznia 2017

Fenomen masek w płacie- w czym tkwi? NC Face Line by Nails Company

Maseczki to jeden z najprostszych sposobów  na szybką poprawę wyglądu i samopoczucia. Stanowią świetne uzupełnienie pielęgnacji i sprawiają, że nawet ciasne mieszkania chociaż na chwilę zamieniają się w małe salony SPA.  

Różnią się przeznaczeniem i formą , a ta przybiera coraz ciekawsze kształty. Inspiracje azjatycką pielęgnacją są coraz mocniejsze stąd też wiele europejskich firm dąży do stworzenia kosmetyków na wzór dostępnych na tamtejszym rynku . Od wielu lat wiodą tam prym maski w płacie inaczej nazywane maskami materiałowymi.To nic innego jak przycięty na kształt twarzy kawałek najczęściej bawełny lub jedwabiu nasączony składnikami aktywnymi . 


MASKI W PŁACIE- ZALETY

Niejednokrotnie mówi się o tym, że taka forma aplikacji niesie za sobą wiele więcej zalet niż w przypadku masek kremowych. Dlaczego? Powiem Wam, że przez wiele lat były dla mnie zwyczajnym wymysłem. Jednorazowe i dość drogie rzadko gościły na mojej twarzy. Dopiero z czasem zaczęłam dostrzegać ich pozytywne aspekty. I chociaż nie zrezygnowałam zupełnie z masek w kremie lub żelu, to jednak coraz częściej na mojej twarzy zaczęły gościć w takiej formie. Maski w płacie są łatwiejsze w aplikacji. Wystarczy wyjąć ją z opakowania i nałożyć na twarz odpowiednio dopasowując. Czas aplikacji wynosi z reguły od 10-30 minut.Można go spędzić leżąc plackiem lub... wykonując codzienne czynności , bo maska w niczym nie przeszkadza. Po upływie czasu płat materiału należy zdjąć i wyrzucić, a resztki substancji w której był nasączony pozostawić na twarzy. Omija nas zmywanie  produktu z twarzy co często bywa dość żmudnym procesem i wiąże się z małym bałaganem w łazience. Solidne opakowania pozwalają na zabranie maski w podróż  bez obaw o  uszkodzenie podczas transportu. Plusem kosmetyku jest również  waga, bo te z którymi miałam do tej pory do czynienia nie przekraczały 30g. Dzięki zastosowaniu materiału jako nośnika substancji aktywnych pomijane jest nakładanie na twarz niepotrzebnych wypełniaczy, które w maskach kremowych odpowiadają za prawidłową konsystencję. Materiał ma wpływ na skuteczniejsze działanie, powstrzymując ulatnianie się substancji aktywnych.




W ostatnim czasie miałam okazję stosować maski NC Face Line by Nails Company. Produkty te dostępne są w kilku wersjach o różnym przeznaczeniu i działaniu , a ich koszt wynosi około 15zł za sztukę. W cenie tej otrzymujemy płat nieco inny niż te do których byłam przyzwyczajona do tej pory. Producent pomyślał o tym, że mocno nasączony płat dobrze jest jakoś stabilnie podtrzymać na twarzy i  zdecydował się na jej przedłużenie wszerz i wzdłuż. Dzięki odpowiednim nacięciom maskę można odpowiednio napiąć i dosłownie zahaczyć o uszy. Dodatkowo egzemplarze te są bogatsze o część przystosowaną do aplikacji na podbródek i szyję. Niestety nie znalazłam informacji o tym jaka jest zawartość wagowa ekstraktu w którym nasączona jest maska, ale bez wątpienia było go w saszetce sporo , co pozwoliło na dokładne jej nasączenie. 

Exclusive Hyaluronic Q10 Complex Mask - to jak podpowiada nazwa maska o działaniu odmładzającym , nawilżającym i regenerującym.  Zastosowane w niej składniki aktywne są powszechnie znane ze swojego działania i skuteczności. Jako jedną z pierwszych substancji w składzie odnajdujemy kwas hialuronowy znany ze swoich zdolności wiązania wody, dzięki czemu wykazuje m.in silnie nawilżające właściwości. Nieco dalej jest już koenzym Q10 jak również znane  połączenie witamin C i E.  

Exclusive Anti-Aging Mask - płat nasączony jest w serum powstałym w wyniku połączenia m.in Matrixylu oraz Argireliny - składników o działaniu przeciwzmarszczkowym i liftingującym. Stymulują one skórę do działania pobudzając syntezę kolagenu i elastyny. Dopełnieniem dla tej dwójki jest kwas traneksamowy przejawiający właściwości wybielające i redukujące przebarwienia.

Pierwszą maskę pozwoliłam sobie przetestować osobiście, drugą podarowałam mamie, żeby móc realnie ocenić jej działanie. W obu przypadkach po otwarciu opakowania i podczas aplikacji roznosił się przyjemny , delikatnie kremowy zapach.Już na twarzy nie był on jednak praktycznie w ogóle wyczuwalny. Obie doszłyśmy do podobnych wniosków. Skóra po użyciu stała się napięta , ale w ten przyjemny sposób , przez co od razu poczułyśmy się młodziej. Mimo, że wizualnie nie było to już pewnie widoczne, zdecydowanie poprawiło nasze ogólne samopoczucie.Na twarzy nie pozostał żaden film, ale mimo to skóra była przyjemna w dotyku. W przypadku maski z kwasem hialuronowym efekt utrzymał się również po myciu twarzy. Życzyłabym sobie i Wam więcej takich produktów. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)