Demakijaż z Mincer Pharma

Jest jedną z najważniejszych czynności pielęgnacyjnych, a mimo to często poświęcamy mu za mało czasu. Wykonujemy w pośpiechu i niedokładnie. Nasza świadomość na jego temat wciąż wzrasta głównie za sprawą poradników pojawiających się jak grzyby po deszczu , a mimo to znam osobiście jeszcze kilka osób , którym wydaje się, że można bez niego żyć. Nie można! Dlaczego? Jeśli masz wątpliwości wystarczy spojrzeć w lustro.

DEMAKIJAŻ

Jak już wspomniałam jeden z najważniejszych procesów pielęgnacyjnych. Bez jego prawidłowego przeprowadzenia ciężko mówić o skuteczności kolejnych kroków.Ani pielęgnacja ani makijaż nie przyniosą oczekiwanych efektów jeśli uprzednio nie zadbamy o to by nasza twarz została odpowiednio oczyszczona. Wiele z moich znajomych tłumaczy sobie zaniedbanie w tej kwestii argumentując, że przecież nie malują się na co dzień, więc nie ma czego z buźki usuwać. Obecna pora roku idealnie nadaje się do zobrazowania tej sytuacji. Czarne już na szczęście drogi są jeszcze otoczone śnieżnymi nasypami. Tylko z tym śniegiem jest coś nie tak. Przyczyna jego nietypowego wyglądu tkwi w powietrzu. Wszystkie zanieczyszczenia które się w nim znajdują muszą ostatecznie gdzieś osiąść. I wcale nie jest tak, że śnieg w magiczny sposób je przyciąga, równie skutecznie zbiera je nasza skóra. Może "efektów" tego osiadania nie widać aż tak dosadnie , ale wychodzą one z czasem w formie zaskórników, wyprysków czy ziemistym kolorycie. Nawet jeśli nie jesteście posiadaczkami tłustych buziek, to wbrew pozorom każda inna również wytwarza wydzielinę łojową, a ta nieusunięta uniemożliwia prawidłowe oddychanie skórze. A to w ostatecznym rozrachunku również prowadzi do pogorszenia  jej stanu. Przez skorupkę utworzoną z brudu i martwego naskórka nie zadziała nawet najlepszy krem, a kosmetyki kolorowe zwyczajnie będą się niekorzystnie prezentować i ich trwałość zostanie wystawiona na ciężką próbę.

Nadal mam Was przekonywać, że warto poświęcić temu procesowi większą uwagę?

Wiem, że są kapryśne buźki ( w tym moja), że nawet przy zachowaniu wszystkich rygorystycznych wytycznych potrafią dać nieźle popalić. Niech Was nie zniechęca brak natychmiastowych efektów. Sami musicie metodą prób i błędów znaleźć odpowiednie rozwiązanie dla Was. Jednak jeśli słyszę od kogoś pełne rozżalenia jęki na temat złego stanu skóry, a w chwilę później dana osoba mówi, że nie miała sił zmyć wczoraj makijażu z twarzy... Albo  co gorsza,  że zdarza jej się to regularnie- sama jest sobie winna. Ja wiem, że gdybym pozwoliła sobie na takie zaniechanie (chociażby jednorazowe) długo musiałabym się męczyć z konsekwencjami.


Produktów do demakijażu twarzy i oczu jest obecnie cała masa. Od mleczek przez płyny do pianek czy proszków. Naprawdę jest w czym wybierać, więc wymówki  " nie ma dla mnie nic odpowiedniego" od razu szufladkuję jako lenistwo. Sama sięgałam po różne produkty i lawirowałam między markami wybierając te z nich , które  zadowoliły mnie pod względem działania, a jednocześnie odpowiadały mojej skórze nie wyrządzając jej krzywdy.Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję trzech z nich , które już jakiś czas temu dotarły do mnie w ramach wygranej. 

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - Mincer Pharma

Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że jest to bez wątpienia najbardziej wydajny płyn dwufazowy jaki miałam okazję używać. Nie jest tajemnicą , że jego wydajność wynika ze skuteczności. Bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem nawet mocnego makijażu. Ja nasączam każdorazowo dwa waciki i przykładam je do powieki odczekując chwilę, tak by miał szansę zadziałać i rozpuścić  kosmetyczny "brud" . Delikatnie zsuwam je ku rzęsom i powtarzam dla pewności czynność wspomagając się drugą stroną płatków. W ten sposób spokojnie udaje mi się usunąć większość kosmetyków jakie posiadam. Tylko z jedną wodoodporną maskarą powielam ten proces wyłącznie na rzęsach. Wspominałam już niejednokrotnie, że dwufazówki nie są moją ulubioną formą, ale ciężko odmówić im skuteczności i szybkości w działaniu. Osobiście najbardziej przeszkadza mi delikatny film na skórze, ale radzę sobie z nim za sprawą kosmetyku o którym mowa w dalszej części tego wpisu. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu od Mincer Pharma zamknięto w mieszczącej 150ml plastikowej butelce otwieranej na klik. Cała linia  Daily Care ma przyjemną w moim odczuciu szatę graficzną , a na opakowaniach znajduje się spora dawka informacji. Umieszczona tam krótka historia powstania firmy jest wstępem do właściwej treści o przeznaczeniu i składnikach aktywnych. W tym przypadku płyn dedykowany jest delikatnym okolicom oczu , ma za zadanie usuwać makijaż , koić i nawilżać. W składzie znajdują się m.in ekstrakt z magnolii i świetlika. To co zwróciło moją uwagę ( a czego nie widać niestety dokładnie na zdjęciu ze względu na kąt jego robienia) to fakt, że obie fazy zużywają się w jednakowym tempie. A kto korzysta z dwufazowych kosmetyków ten wie, że wcale nie jest to takie oczywiste... 

Koszt w zależności  od  sklepu oscyluje w granicach 10- 16zł. 
Produkt ważny 6 miesięcy od otwarcia.




 Regenerujący płyn micelarny do twarzy- Mincer Pharma

Kolejny produkt do oczyszczania twarzy z zanieczyszczeń i resztek makijażu ma formę przezroczystego płynu. Jak w przypadku poprzednika wykonanie jak i szata graficzna tworzą spójną całość. Różnica  tkwi przede wszystkim w pojemności, bo  tutaj mamy do czynienia z butelką mieszczącą 250ml. Jako składniki aktywne wyróżnione są arnika i lukrecja. Płyn micelarny przeznaczony jest co cery normalnej  i jak zapowiada producent usuwa makijaż, oczyszcza i regeneruje. Według wskazówek na opakowaniu można go aplikować bezpośrednio na skórę po czym nadmiar wraz z zanieczyszczeniami usunąć wacikiem. Przyznaję, że ja najpierw aplikowałam go na wacik i przecierając usuwałam zanieczyszczenia z twarzy. Wydaje mi się, że przy aplikacji na twarz znacznie spadłaby wydajność. Ciężko mi również wyobrazić sobie jak dokładnie miałabym to robić. W odróżnieniu do bezzapachowej  dwufazówki płyn pachnie delikatnie kremowo, ale przyjemnie. Radzi sobie nawet z grubą warstwą makijażu, chociaż ze względu na powierzchnię jaką musi oczyścić zużywa się oczywiście nieco szybciej. Pozostawia twarz odświeżoną i przyjemną w dotyku. Nie skusiłabym się jednak na ponowne usuwanie nim makijażu oka , ponieważ w moim przypadku odczuwalne było pieczenie . Zresztą nie widzę powodów, żeby to robić ( prócz zwykłej ciekawości czy da radę- dał, ale nie tak dobrze jak poprzednik ) ponieważ  jest uzupełnieniem płynu dwufazowego. 

Koszt w zależności od sklepu wynosi 10-13zł . 
Termin przydatności po otwarciu-  6 miesięcy.



Nawilżający tonik do twarzy - Mincer Pharma 

Ostatni kosmetyk nie jest typowym kosmetykiem z tej kategorii i  na pewno nie pomoże w usuwaniu zanieczyszczeń czy resztek makijażu. Nie mniej jednak sama nie wyobrażam sobie tego procesu  bez niego, bo jest jak przysłowiowa "kropka nad i". Mowa tu o nawilżającym toniku do twarzy przeznaczonym do cery normalnej i suchej. Tym razem dla odmiany butelka w kolorze niebieskim, co przyznaję mnie bardzo ułatwia sprawę i nie mam obaw, że mogłabym się zwyczajnie po ludzku pomylić. Kosmetyk stosuję dwukrotnie w ciągu dnia : wieczorem po wykonanym demakijażu , a przed nałożeniem kremu oraz rano w celu odświeżenia i również przed dalszymi krokami pielęgnacyjnymi. Moja twarz bardzo dobrze reaguje na ten produkt i po użyciu tak naprawdę nie odczuwam natychmiastowego przymusu nałożenia kremu ( chociaż i tak to robię) . Dzięki niemu film powstały po użyciu płynu dwufazowego znika.Dodatkowo przywraca on właściwe pH skóry i wykazuje właściwości łagodzące. Jako składniki aktywne w tym kosmetyku figurują skrzyp oraz kwas hialuronowy. 

Koszt 13-15zł w zależności od sklepu
Termin przydatności po otwarciu wynosi 6 miesięcy.



Jestem zadowolona z działania tych trzech produktów, ale wypatrzyłam już w jednej z drogerii olejek do demakijażu tej samej firmy i nie byłabym sobą , gdybym nie zdecydowała się go przetestować (jednak ta recenzja będzie musiała jeszcze trochę poczekać ) . Kosmetyki te udowadniają,że wcale nie trzeba wydać masy pieniędzy na wykonanie skutecznego demakijażu, a tym samym na odpowiednią pielęgnację twarzy. 

Znacie te kosmetyki? Jestem ciekawa jak spisały się u Was? A może używacie innej serii?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger