Fall in Love, czyli jesień z Yankee Candle.

Czekam z utęsknieniem na jesień. Ta pora roku potrafi zaczarować nie tylko całą gamą ciepłych barw, ale również nostalgicznymi podmuchami wiatru i zapachem. Do tej kalendarzowej mamy jednak trochę czasu więc tym bardziej cieszy mnie, że Yankee Candle wyszło na przeciw moim oczekiwaniom z jesienną kolekcją Fall in Love.Każdy z zaprezentowanych zapachów łączy w sobie rozgrzewającą moc przypraw z odrobiną soczystych wspomnień lata. 



  • Mulberry & Fig delight

Koniec upalnego lata. Z drzew i krzewów coraz śmielej spoglądają na nas dojrzałe, soczyste owoce. Wołają do nas, kuszą usta aż w końcu wchodzą w gwałtowny związek z podniebieniem. Ich miękki miąższ zachęca do ponownego kontaktu , wypływający sok na dłużej pozwala cieszyć się smakiem. Mieszają się ze sobą słodkie i kwaśne nuty. Czerwone od niespodziewanej namiętności wargi  śmiało prezentują swoje żądze. Nie jest to zapach  wyłącznie na jesień. Owocowa mieszanka sprawdzi się podczas każdej kolejnej pory roku. Jej nastrajające pozytywnie właściwości pomogą jednak przetrwać depresyjne, wypełnione zimnem dni. morwa, figa, morela, brzoskwinia, jeżyny, tonka, wanilia



  • Vibrant Saffron

Mieszanka  przypraw zamknięta w postaci tego zapachu gwałtownie wdarła się w moje nozdrza. Foliowe opakowanie nie było w stanie utrzymać płynącej z wewnątrz energii. Plątanina korzennych aromatów z odrobiną wanilii roztoczyła nade mną ciepłą , otulającą powłokę. Poddałam się . Ułożyłam się wygodnie na tej nietypowej pościeli i zapadłam w głęboki sen. Do wiosny... Kumulacja kadzidlanych aromatów. Zapach  równie intensywny  w opakowaniu, co podczas palenia. Mocny i zdecydowany. Może przytłaczać, ale na pewno znajdzie też grono wiernych fanów. Mnie  to połączenie zupełnie kupiło. bergamotka, cynamon, anyżek, szafran, bursztyn, wanilia, akordy drzewne




  • Autumn Glow

Czytając opis producenta, pomyślałam sobie - to nie może się udać. Wyobraźcie sobie szklankę świeżo wyciskanego soku. Słodka pomarańcza miesza się z gorzkim grejpfrutem.Nagle ktoś wchodzi do kuchni, podchodzi do okna i zrywa listki rosnących tam ziół. Delikatnie rozciera je w dłoniach, bo uzyskać intensywny aromat po czym wrzuca je do szklanki z sokiem. Zapach ten najbardziej oddaje to co dzieje się jesienią za oknem. Jest odrobina świeżości, która przemyka niczym jesienny wiatr, by ustąpić miejsca duszącym aromatom. Wilgotna ziemia bezwiednie poddaje się kroplom deszczu, gdzieś w dali słychać szum złotych już liści.cytrusy, zioła, patchuli, tonka, bursztyn



  • Warm Cashmere

Wyjęłam go z pralki, nadal był przyjemnie miękki, ale teraz dodatkowo pachniał świeżością. Ciężko było mi się z nim rozstać, ale potrzebował teraz pieszczot wiatru i promieni słonecznych by dość do pożądanego stanu. Wrócę po niego wieczorem, zdejmę ze sznurka by w chwilę później móc otulić się nim we własnym łóżku. A on wprawnie ukołysze mnie do snu, spokojnego snu. Najdelikatniejszy i najbardziej uniwersalny z całej czwórki. Nienachalny, a mimo to obecny. Wierny towarzysz zimnych nocy i pokrytych mgłą poranków. Myślę, że niejednemu może się spodobać...pomarańcza, bursztyn, kardamon, drzewo sandałowe, biała paczula, wanilia, kaszmir, piżmo

 

Tegoroczna kolekcja jesiennych zapachów Yankee Candle wprowadza w wyjątkowy nastrój oczekiwania. Zanurzona w te aromaty odliczam dni do rozpoczęcia kolejnej pory roku. Oby ta i każda następna jesień była właśnie taka jak one : nasycona energią, aromatyczna i ciepła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger