Kryminalne kino polskie : "Jeziorak " , "Git"

Piękna pogoda za oknem sprawia, że ostatnie o czym myślę to nadrabianie filmowych zaległości. Udało mi się jednak podczas jednego z wypadów na ryby zabrać ze sobą tablet i tam w dość spartańskich warunkach obejrzałam dwa polskie filmy- kryminalne, bo takie klimaty  najbardziej w rodzimym wydaniu mi się podobają.  Ciekawa jestem czy mieliście okazję obejrzeć którąś z moich dzisiejszych propozycji?


"GIT", czyli krótka historia mąciciela 


Włodzimierz Matuszak znany z roli księdza w emitowanym przed laty serialu TVP " Plebania" wbrew pozorom ma na swoim koncie  również bardziej kontrowersyjne role. Ja miałam okazję obejrzeć go  ostatnio na ekranie w filmie "Git", gdzie odgrywa on  rolę głównego bohatera - więziennego mąciciela.  Warto wyjaśnić ,  że mąciciel to najwyżej postawiona osoba w hierarchii więziennej czyli innymi słowy przywódca grupy grypserskiej. Na taką osobę wybiera się osobę o twardym charakterze, sprawną fizycznie i umiejącą podporządkować sobie pozostałych współwięźniów. "Kuba" w niedługiej przyszłości ma zakończyć swoją 25 letnią odsiadkę. Wcześniej, jeszcze zza więziennych krat postanawia udzielić wywiadu dla jednej ze stacji w którym opowiada o zasadach panujących w więzieniu oraz o tym jak stał się mącicielem. Emisja programu wstępnie zaplanowana została na kilka dni już po jego planowanym wyjściu. Niestety przez złe zachowanie termin zakończenia odsiadki zostaje przesunięty w czasie. Dla "Kuby" oznacza to pewną śmierć z rąk innych odsiadujących, bo w końcu jako ich guru przyniósł hańbę " sprzedał się". Mężczyzna postanawia uprzedzić towarzyszy odsiadki i samemu pożegnać się z życiem. Ale czy ma na tyle odwagi? 

Bardzo spodobało mi się hasło reklamujące ten film - "Z kina możesz wyjść, stamtąd nie".Trwający nieco ponad godzinę dramat w reżyserii Kamila Szymańskiego Przypadł mi do gustu, chociaż nie da się ukryć, że zarówno język jak i forma nagrania są dość specyficzne. Niestety musimy się osłuchać z więziennym słownictwem. Dodatkowo fragmentami widz ma wrażenie, że ogląda film dokumentalny wzbogacony o wspomnienia rozmówcy. Biorąc pod uwagę faktycznie dokumentalne produkcje opowiadające o życiu za kratami które miałam okazję obejrzeć i zestawiając je z tą,  w "Git"  zdecydowanie przedstawiono widzowi wersję light. 

filmweb.pl




"Jeziorak", trochę faktów, sporo fikcji.


Przyznaję, że ta propozycja zaciekawiła mnie bardziej. Miałam z nią jednak mały problem, bo niby fikcja, ale kilka głównych wątków było bardzo zbliżonych do rzeczywistych wydarzeń o których kiedyś czytałam w jednej z książek dokumentalnych o Policji. Cala historia zaczyna się od zaginięcia dwóch policjantów. Ich wyjazd podczas służby wydaje się mocno podejrzany, bo obaj w pośpiechu zapomnieli z komendy telefonów komórkowych, a samo wezwanie nie zostało zarejestrowane. Dokąd i dlaczego wyjechali? Przyszła żona jednego z nich, również policjantka zostaje przydzielona do sprawy morderstwa młodej dziewczyny, prawdopodobnie zajmującej się nierządem. Ciało kobiety odnalezione zostało na jednym z pobliskich jezior. Umarła w skutek uduszenia, ale na jej ciele znaleziono  zastanawiające ślady- policyjnego paralizatora. Podejrzanym w całej sprawie jest miejscowy biznesmen, właściciel ośrodka " Jeziorak". Niedługo po policyjnym  przesłuchaniu pracującego u niego dozorcy dochodzi do tragedii. Ciało mężczyzny zostaje znalezione w lesie, lecz wszystkie poszlaki wskazują na to, że nie było to samobójstwo.  Na jaw wychodzą niewygodne  fakty z przeszłości obecnego komendanta głównego i jego powiązania ze wspomnianym już biznesmenem. Jakie dramatyczne wydarzenia połączyły ich w przeszłości? I co wspólnego z całą sprawą ma policjantka prowadząca śledztwo? 

Muszę powiedzieć, że wątków w tym filmie jest sporo, ale ostatecznie wszystkie splatają się w jedną zaskakującą historię. Trwający przeszło 1,5 godziny film wciąga niemal od samego początku. Reżyser Michał Otłowski zadbał o to by przez całą opowieść towarzyszył widzowi specyficzny klimat. Większość wydarzeń rozgrywa  się w mrocznej scenerii, co dodatkowo potęguję grozę. Sporym zaskoczeniem było dla mnie zobaczenie na ekranie Sebastiana  Fabijańskiego, bo prawdę mówiąc kojarzyć zaczęłam go dopiero dzięki "Pitbullowi", a "Jeziorak" jest starszym o kilka lat od niego filmem ( 2014r.). W głównej roli Jowita Budnik, mało znana aktorka, ale warto przyjrzeć się z bliska jej aktorskim poczynaniom, zwłaszcza w tej produkcji.

filmweb.pl

A jaki polski film Wy ostatnio mieliście okazję oglądać? Ciekawa jestem czy któraś z powyższych propozycji okazała się dla Was interesująca?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger