"Dance,sing,love.Miłosny układ" - Layla Wheldon, czyli sukces z Wattpad'a...

Czy opowieść z Wattpad'a jest w stanie osiągnąć sukces? Wypadałoby zadać to pytanie dziewczynie kryjącej się za pseudonimem Layla Wheldon, której książka" Dance, sing, love. Miłosny układ" od lipca, czyli momentu premiery,  nie schodzi z języków. Co kryje w sobie ta historia ? Kolejna z wielu... tak mogłabym Wam tu napisać opierając się wyłącznie na opisie wydawcy umieszczonym na okładce. Taniec, śpiew i miłość to bardzo chętnie i często wykorzystywane motywy w erze w której dla większości społeczeństwa jedyną rozrywką jest przeskakiwanie pilotem z kanału na kanał. Przebrnęłam przez opis, wypadałoby się zabrać za czytanie, ale chęci ku temu jakoś specjalnie nie nadchodziły. Aż w końcu....



Zabrałam się za czytanie. Zaskakujące? Wcale nie. Wystarczyło pierwszych kilka stron, żebym zupełnie przepadła. Pochłonęłam kolejne w zaledwie kilka godzin i ani się obejrzałam, a byłam na samym końcu. Za szybko, bo zdecydowanie chciałabym jeszcze raz na nowo przeżywać troski i radości wraz z głównymi bohaterami. A tu autorka popłynęła serwując nam całą gamę osobowości. Jedni przypadli mi do gustu natychmiast, o innych zdanie zmieniłam w trakcie czytania, a jeszcze innych nie byłam w stanie obdarzyć sympatią - jak w życiu. Ta różnorodność wpłynęła jednak na samą historię wzbogacając ją o całe spektrum znanych nam z autopsji emocji. Nikt nie wciska nam tu na siłę banalnych sytuacji , a każde kolejne wydarzenia następują po sobie naturalnie. Właściwie tej historii nie było by bez Livii, zawodowej tancerki i aroganckiego topowego piosenkarza Jamesa. Płytko? Ech, poczekajcie na resztę. Livia wraz ze swoim zespołem zajmują się tworzeniem show podczas występów gwiazd. Tym razem towarzyszą w trasie koncertowej wspomnianego już Jamesa. Każda z nas zna takiego upierdliwego faceta, któremu wydaje się, że jest pępkiem świata. Gdyby tak do tego dołożyć duże pieniądze i rzeszę fanek, to  "sodówka" gotowa. I właśnie na takim etapie kariery na początku historii jest nasz główny bohater. Początkowo, a właściwie niemal do połowy historii nasza " jeszcze nie para" wyjątkowo się nie lubi.W sumie nie ma się co dziwić, że Livia nie jest zainteresowana mężczyzną dla którego w związkach istotne jest by trwały tylko przez jedną noc... A co jeśli ze strony Sheridana to tylko gra? Oboje bronią się przed uczuciem, które wkrada się w ich serca. Namiętność kwitnie, ale w związku chodzi o coś więcej niż bajeczny, dziki seks... Czy warto walczyć o związek i do jakich dramatycznych kroków pchną bohaterów koleje próby?


Naprawdę książka zakrawa o miano " jednej z wielu" jeśli bazuje się wyłącznie na opisach dostępnych w sieci. Dopiero samodzielna lektura pokazuje jakie bogactwo kryje się w jej wnętrzu. Pierwsze uczucie, trochę nieporadne, często przejaskrawione buzującymi hormonami i wlewanym w siebie alkoholem. Każdy moment podczas którego by być sobą przy drugiej osobie, trzeba się napić. Radość widziana przez pryzmat szumiących w głowie procentów, łzy smutku wylewane w nieodpowiednich ramionach. Można się pogubić. Jak w realnym życiu, nie każda decyzja jest tą odpowiednią. A  konsekwencje   nieprzemyślanych działań rzutują na przyszłość. To nie kolejna historia o cukierkowej miłości dwojga ludzi. To opis drogi jaką musieli przejść by być razem. Drogi z przeszkodami, które niejednokrotnie były wynikiem bezmyślnego działania ich samych.  Drogi, którą każdego dnia kroczy wiele innych, realnych par. Bo czasami trzeba stawić czoła poważnym problemom, a alkoholizm jest jednym z nich. Autorka w przystępny, ale też emocjonujący sposób przedstawiła taką walkę o to by MY nie rozpadło się na JA i TY, a także o to by pomiędzy nie pojawił się KTOŚ inny... 

Po tak burzliwym i głośnym debiucie liczę na to, że Sandra Sotomska, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko  autorki,  jeszcze nie raz  uraczy nas równie barwną opowieścią o życiu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger