Blog Matters, czyli nadmorski wysyp blogerek. Relacja.

~~OSTRZEŻENIE~~ 
Przed Wami post tasiemiec, ale musiałam jakoś zebrać tu dwa mega intensywne dni! Przyjemniej lektury.

Tegoroczny urlop kolejny raz spędziliśmy nad polskim morzem. Jedyne czego byłam pewna, to tego, że musi to być wyjazd po sezonie. I gdy już wszystko było dopięte na ostatni guzik, a ja namiętnie odliczałam dni, trafiłam na facebooku na informację o spotkaniu Blog Matters. Niestety zapisy  na nie odbywały się wcześniej, a ja wówczas jeszcze nieświadoma, przeoczyłam je. Zostawiłam jednak pod jednym ze zdjęć na profilu spotkania komentarz z ubolewaniem, że o całej sprawie dowiedziałam się już poniekąd "po" fakcie. Organizatorki zaskoczyły mnie jednak wiadomością prywatną w której napisały, że spokojnie znajdą dla mnie jeszcze miejsce siedzące.Nie było się nad czym zastanawiać. I tak dzięki uprzejmości Mileny i Moniki miałam możliwość 16-17 września spędzić w gronie koleżanek blogerek podczas wspólnego zdobywania wiedzy. A gdzie? W Mielnie, a dokładniej w Hotelu Unitral, który udostępnił nam przyjemną miejscówkę na spotkanie.



Nie ukrywam, że moje zakręcenie dało o sobie znać. Zapomniałam z domu przyszykowanych na specjalnie na potrzeby spotkania kreacji stąd też mój look wyglądał dosyć ubogo i bliżej mi było do wyjścia na ryby niż do imprezy w gronie pięknych pań. Wybaczcie! 😁 Trochę się bałam, bo  jednak na drugim końcu Polski raczej ciężko o  znajome twarze. Szczęśliwie jednak kilka piszących kobiet poznałam wcześniej online, co trochę ułatwiło mi kontakty. Jednak nie ta tyle, bym mogła powiedzieć o sobie, że miałam okazję poznać się ze wszystkimi. Wiecie, ja to jednak taka cicha myszka jestem... Na samym wstępie otrzymałyśmy identyfikatory i tak przystrojone udałyśmy się do właściwej sali wyposażone w łakocie, kawę i herbatę, co by mieć siłę na dalszy etap. 
To jest ten moment w którym muszę wesprzeć się zapiskami sporządzonymi podczas eventu w kreatywnym notatniku - jednym z prezentów przywiezionych ze Blog Matters.Sorry memory.

Jako pierwsza pojawiła się przed nami Agata Ciesielska, którą  znajdziecie na facebooku, instagramie i stronie jej studia. Z jej pomocą zgłębiłyśmy tajniki prawidłowego tworzenia zdjęć produktowych na bloga. Sporo miejsca poświęciła kompozycji i przedstawianiu produktu w aranżacji. Podpowiedziała jak stworzyć swój własny niskobudżetowy pomocniczy zestaw fotograficzny. Z Agatą rozpoczynałyśmy ten dzień i kończyłyśmy- wspólnymi warsztatami z "flat lay".



Kolejną prelegentką tego dnia była Ewa Popielarz - facebook, strona osobista.  Kobieta żywioł! Od razu jak tylko weszła na środek i zaczęła swoją opowieść o tym jak pisać, żeby ludzie chcieli za to płacić, przepadłam. Ewa opowiadała o tym CO pisać, GDZIE szukać zleceń , JAK podejść do współpracy i ILE liczyć za swoją pracę, tak by mieć z tego satysfakcję. Wielki plus za to, że prezentacja i przemowa nie były sztucznymi frazesami. "Dupochron" zapadł chyba w pamięci każdej z nas, tak samo jak wspomniane "Pisz bez obaw, redaguj bez litości". Po tej mega motywującej pogadance miałam ochotę siąść i pisać, pisać, pisać...



Na opowieść o "Happy marketingu" zaprosiła nas Agata Ossowska, dziennikarka pisząca dla Happy Koszalin. Jej prezentacja krążyła wokół tematu  storytellingu. Było trochę o tym jak opowiadać by nas słuchano. Dowiedziałam się także, że każdy autor ( również my blogerki) posiada swoje charakterystyczne cechy, które można dopasować do uniwersalnego wzorca bohaterów. Niestety mimo kilku prób nie potrafiłam samodzielnie ustalić do której postaci mi bliżej.Agata udowodniła, że zwykle fabuła opiera się na klasycznej konstrukcji i w każdej nowej historii wykorzystywane są te same wzorce ( chociaż czasami z pominięciem niektórych punktów). Sama chociaż bardzo dużo czytam nigdy nie doszłam do podobnych wniosków i dopiero po tym spotkaniu zaczęłam się bardziej interesować tą kwestią, w kategorii ciekawostek.


Na koniec czas wypełniła nam Anita Bednarczyk ze swoją opowieścią o Infografice, o której więcej znajdzie na jej stronie. Przyznaję, że zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, bo to strefa o której wiedziałam wcześniej tyle co nic. Oczywiście czasami znajdowałam w sieci podobne twory nie mając nawet pojęcia, że to akurat TO. Anita przekazała  cenne informacje, chociaż nie bardzo wiem jak mogłabym wykorzystać taką formę akurat w przypadku bloga. Może kiedyś...


Już po pierwszym dniu byłam naładowana pozytywną energią. Dobrze, że w Mielnie byłam z mężem i miałam komu wieczorem opowiadać o tym czego się dowiedziałam. Pogoda  jak na połowę września nam dopisała i chyba większość  z dziewczyn popołudnie i wieczór spędziła na plaży (takie wnioski nasunęły mi się po  późniejszym przejrzeniu insta).Ja oczywiście kolejny raz zrobiłam milion pięćset sto dziewięćset zdjęć zachodzącego słońca. Wiecie, taki zapas na resztę roku...Niedzielny poranek był dla mnie już nieco bardziej nerwowy. Ze względu na pracę męża musieliśmy się nastawić na szybszy niż planowaliśmy wyjazd. Przez to też nie mogłam zostać na ostatnim niedzielnym wykładzie p.Sławka Ludwikowskiego, czego żałuję. Ale zanim do tego...

Niedziele rozpoczęłyśmy od wspólnego śniadania, chciałabym napisać, ale akurat mnie na nim zabrakło, bo byłam w trakcie pakowania.Nie mniej jednak punktualnie o godz. 9:00  stawiłam się na pierwszym tego dnia wykładzie prowadzonym przez Olę Gościniak. Kim jest i czym się zajmuję chyba nie muszę Wam mówić? Gdyby ktoś jednak jeszcze nie wiedział to zapraszam na stronę oraz do grupy interaktywnych kobiet. Ola przedstawiła nam możliwości sprzedaży własnych produktów. Wspomniała też o przygotowaniu ciekawych treści i zamknięciu ich w formie kursów czy e-booków. Poznałyśmy koszty wykonania począwszy od korekty, aż do promocji.Było i o SEO i afiliacji. To dzięki Oli dowiedziałam się, że google "karze" za usuwanie wpisów, obniżając pozycję w wynikach wyszukiwania. To by wyjaśniało dlaczego po przeprowadzonych przeze mnie "porządkach" tak spadły mi zasięgi 😃


Nadeszła pora na prelekcję Krzysi Bezubik, autorki kursów i warsztatów kreatywnego pisania, którą znajdziecie na stronie Piszę Bo Chcę.  Krzysia vel. Krysia opowiedziała nam o tym jakie są zasady współpracy z wydawnictwami oraz jak według niej najlepiej wydać własną książkę. Sporo czasu poświęciła na omawianie plusów i minusów korzystania z opcji self- employed. Na pewno zyskały na tej wiedzy osoby posiadające już gotowy tekst, który czeka gdzieś nadal na dnie szuflady na to by wyjść na światło dzienne.


Ania Teodorczyk  wprowadziła nas do  swojego świata grafiki, dla chcących wiedzieć więcej- linki: facebook, strona Ani. Razem z nią odkryłyśmy na co zwraca uwagę odbiorca, jakie elementy grafiki są istotne, a których nasz wzrok zupełnie  nie wyłapuje. Najchętniej dziewczyny podpytywały Anię o dobór i ilość fontów w projekcie. Dowiedziałyśmy się również co nieco o współpracy grafika z klientem i o projektach pod zamówienie.


Swoją energią i zapałem podzieliła się z nami także Magdalena Bek, kobieta zafascynowana światem mediów społecznościowych , o którym pisze również na swoim blogu. To jedna z tych prelekcji na jakie czekałam z zapartym tchem. Byłam ciekawa wskazówek Magdy i nie zawiodłam się. Podpowiedziała ona z jakich aplikacji i narzędzi korzystać, by móc szybko i sprawie śledzić SM.  Warto ustalić cel jaki chcemy osiągnąć i mierzyć w odpowiedniego odbiorcę.



Dobrnęliście do tego momentu? To fajnie, chociaż to jeszcze nie koniec...

Organizacja tak dużego spotkania wymagała sporo pracy. Nie obeszłoby się również bez sponsorów i patronów medialnych. Dzięki temu miałyśmy się gdzie spotkać, co jeść jak również otrzymać upominki. Wielkie brawa należą się też prelegentom którzy nieodpłatnie zechcieli przyjechać do nas i podzielić się swoją wiedzą. Smutne jest tylko to, że niestety sporo osób nie poinformowało wcześniej organizatorek o tym, że nie dadzą rady pojawić się na spotkaniu. Dziewczyny włożyły w przygotowanie wszystkiego  masę serca, poświęciły swój wolny czas i chociażby krótkie słowa wyjaśnienia zwyczajnie  (w moim odczuciu) im się należały. 

Sponsor główny: MPS
Zdjęcia:  Aleksandra Piec






Dziękuję raz jeszcze za możliwość uczestnictwa, za sporą dawkę wiedzy i przyjemnie spędzony weekend. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie okazja...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger