Kochany święty Mikołaju, znowu do Ciebie piszę...

Kochany święty Mikołaju, znowu do Ciebie piszę...

Święta coraz bliżej, pewnie nie czułabym tak mocno tego klimatu, gdyby nie fakt, że pracując w galerii mam już dookoła siebie same świąteczne wystawy. Dlatego korzystając z wolnej chwili postanowiłam przygotować kolejny raz list w ramach akcji #blogmas2017 stworzonej przez Milenę z bloga Make life perfect 

Mam nadzieję, że po kliknięciu w list powiększy się on do rozmiarów umożliwiających wygodne czytanie. Ponieważ jednak biorę udział w kilku wymiankach świątecznych (z czego ogromnie się cieszę) musiałam też stworzyć listę pomocniczą dla moich par. Jak na dłoni widać, że bez kotów, haftów z ludowym motywem czy świec i wosków nie mogę się obejść.  Nie pogardzę też śmiesznymi kubkami czy dobrą herbatą. Jeśli chodzi o kosmetyki postanowiłam umieścić na swojej inspiracyjnej tablicy konkrety. 



Ciekawa jestem o co Wy w tym roku prosicie Mikołaja?!
Volare, zapach który dodaje skrzydeł.

Volare, zapach który dodaje skrzydeł.

Niektórych zapachów zwyczajnie nie potrafię sobie odmówić z wielu względów. Początkowo Volare trafiło do mnie w formie próbek i uwiodło zapachem na który składają się liście fiołka, peonia, płatki róż i pralinki. Takie zestawienie tworzy mocno romantyczną, delikatnie pudrową mieszankę. Dopiero później, już w katalogu zobaczyłam flakon w którym firma zdecydowała się zamknąć ten zmysłowy aromat. I wtedy przepadłam, zupełnie!


Wersja podstawowa zapachu, czyli ta którą posiadam zyskała flakon imitujący szklaną różę. Delikatny brzoskwiniowy kolor wody perfumowanej  przyjemnie komponuje się ze złotym zamknięciem- krótką łodyżką z liśćmi. Wbrew moim obawom da się go stabilnie ostawić na półce, chociaż najefektowniej wygląda ułożony na boku, bo wtedy cieszy całą swoją okazałością. Oriflame zdecydowało się wypuścić na rynek kilka innych wariacji znanych jako Volare Forever (srebrna róża) czy Volare Gold ( jak sama nazwa wskazuje wersja w złotym wydaniu). Co istotne w każdym z zapachów przewija się róża. W wersji tradycyjnej w asyście innych kwiatów, w Forever otulona migdałami, a w Gold w zestawieniu ze słonym karmelem . Tej ostatniej wersji nie ukrywam, jestem mocno ciekawa. Chociaż znowu nowy katalog kusi niższą ceną Forever  w zestawie z  deo. 



Kwiatowo - owocowe zapachy generalnie kojarzą mi się z cieplejszymi miesiącami, ale przyznaję, że ten wyjątkowo upodobałam sobie na chłodniejsze dni, ze względu na bijące od niego przyjemne ciepło. Co do trwałości tak jak zawsze i tym razem podkreślę fakt, że jest to mocno indywidualna kwestia, ale w moim przypadku wypada odrobinę gorzej niż opisywane tu kiedyś Possess. Natomiast faktem jest, że Volare pochodzi też z nieco niższej półki cenowej i można je upolować już od niecałych 30zł za 50 ml buteleczkę.


Ciekawa jestem ile z Was zna ten zapach i przy okazji podpytam jaki zapach od Oriflame interesowałby Was jako nagroda w konkursie?
Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger