Przegląd okresowy, czyli trochę nowości w mojej kosmetyczce. Propozycje idealne dla roślinożerców.

Tak bardzo wkręciłam się w pracę na etat, że prezentowanie na blogu nowości, które do mnie ostatnio dotarły zeszło na drugi plan. Winą obarczam za to po trosze instagrama, umożliwiającego szybszy i łatwiejszy przekaz, przez co jest to miejsce gdzie skupiają się obecnie moje działania w social mediach. Nie mniej jednak w zeszłym tygodniu znalazłam chwilę by uwiecznić na zdjęciach kilka stosunkowo nowych (bo tegorocznych) paczek i zakupów, a dzisiaj nadszedł ten moment, w którym udało mi się o nich napisać...

O swojej przygodzie z Ministerstwem Dobrego Mydła podczas szkolenia zorganizowanego przez Accor Hotels pisałam Wam w chwilę po powrocie z Warszawy. Z podróży tej przywiozłam ze sobą mydło marchewkowe (produkcji MDM) oraz peeling o zapachu kwiatu cukinii i ananasową sól do kąpieli, będące już dziełem rąk własnych. Przyznaję, że nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że warzywne akcenty w kosmetykach sprawią mi tyle radości, a jednak...





Walentynkowa przesyłka od Yves Rocher była dla mnie  bardzo miłym zaskoczeniem. Myślałam, że sporych rozmiarów pudło skrywa stojak na wędki, który zamówiłam miłości swojego życia, ale nie... W środku ukryło się cztery nowe zapachy kremowych żeli pod prysznic : bawełna & mimoza, owoc granatu & pieprz czerwony, magnolia & biała herbata i coś co skradło moje serducho od pierwszego kontaktu sam na sam, ziarna kawy.  Jeśli chodzi o zapachy produktów myjących tj. żeli czy płynów od YR bez zastanowienia brałabym je w ciemno. Z sentymentem wspominam jedną z pierwszych linii - Jardins du Monde i  jej zachwycające cytrusowe nuty. Plaisirs Nature zmierza  w tym samym kierunku, zmieniają się jednak pojemności, wygląd wizualny, wydajność i gama zapachowa. Firma otwiera się na nowe, co doceniam.  W tej samej paczce znalazły się jeszcze dwa zapachy w wersji limitowanej : Oui a L'amour oraz Comme une Evidence. Ten drugi był mi już wcześniej znany, ponieważ regularnie gości na mojej półce z zapachami. Zaczęło się jednak przed kilku laty od wygranej w jednym z blogowych konkursów.Tym co wyróżnia te edycje  na tle innych są zdecydowanie opakowania okraszone kwiatowym motywem, dzięki czemu  mnie udało się chociaż na chwilę poczuć wiosnę.




A skoro udało się z jedną kawą to postanowiłam spróbować z drugą i zakupiłam kolejny już scrub do ciała od Organic Shop, który jednak czeka wciąż na swoją kolej. Podczas promocji w Drogerii Wispol skusiłam się na Rozgrzewającą maskę do ciała przecenioną o 50% od ceny właściwej, dzięki czemu produkt ten trafił w moje ręce za niecałe 10 zł. Staram się także rozszerzyć swoje zainteresowania o inne firmy.Do tej pory w Oriflame stawiałam głównie na zapachy, które mocno mnie czarują, a teraz poszłam o krok dalej i zamierzam zmierzyć się z ich kolorówką, co zresztą widać na zdjęciu.Korzystając z wyjazdowych okazji uzupełniłam też całkiem przyziemne kosmetyczne zapasy.





 A że zbliża się sezon sprzyjający roślinożercom... W tamtym roku zachwycałam się "Pysznymi chwastami", w tym postanowiłam pójść o krok dalej i wzbogacić swoją wiedzę w tym temacie. Atlasy oprócz opisów roślin zawierają również ciekawe przepisy na wykorzystanie ich w kuchni lub kosmetyce. Dodatkowych plusem tych publikacji jest stosunkowo niska cena w stosunku do wykonania (29,99zł/szt). Przyznaję jednak, że do tej gromady w chwili pisania dołączyły dwie nowe ciekawe pozycje, ale o nich może innym razem. Rozszalałam się także nieco przy kompletowaniu kolekcji dvd z polskimi filmami, ale małe zajawki pojawiły się na wspomnianym już wcześniej insta (@mmichalowa) . 



A Wam co dobrego wpadło w tym roku w oko? 

Komentarze