zakładki

środa, 3 kwietnia 2019

Czy i jak czytamy, kto bierze udział w badaniach i jak to jest z wyzwaniami? Podsumowanie I kwartału 2019r.

Udostępnij ten wpis:
Zastanawiam się, ile z Was czyta? Nie dlatego, że musi, ale z przyjemności-  traktuje książkę jako formę relaksu.Nie  ukrywam, że moja obecna praca jest bardzo mocno związana z tą tematyką. Właściwie naprawdę mało jest innych zajęć przy wykonywaniu których książki miałyby aż takie znaczenie.Jednak chociaż wcześniej nie robiłam tego, co robię- czytałam. Zawsze śmieję się. że miłość do książek wyssałam z mlekiem matki , chociaż  to nie jest zbyt trafne stwierdzenie, bo jestem dzieckiem wychowanym na butelce (w obecnych czasach brzmi to mocno dwuznacznie). Niemniej jednak to mama zrodziła we mnie miłość do książek, za co z całego serca jej dziękuję. Osobiście wchodzę z założenia, że mamy wiele żyć, ale zapewne ciężko jest czytać, będąc w kolejnym np.kotem. To doczesne  może być jednak  bogatsze. Za sprawą  książek jesteśmy odważnymi bądź subtelnym kobietami, przeżywamy dramaty ale i radości, jednym słowem robimy wszystko to, na co nie możemy pozwolić sobie w realu.Nie każdy tak chce. Hm...ale  dlaczego?!



Pozwoliłam sobie stworzyć krótką ankietę, by przekonać się  czy faktycznie z tym czytelnictwa w Polsce jest tak źle. Ostatni raport Biblioteki Narodowej nie tyle mnie zasmucił, co zdziwił. Podobno od kilku lat jest źle, ale stabilnie. Tym razem wyszło na jaw, że w 28% domów nie ma ani jednej książki. Hm...Ciekawe czy było pytanie o czytniki? Mam wśród znajomych osoby, które czytają naprawdę dużo, ale książki u nich nie uświadczysz. Sama rozważam abonament np.w legimi



A może to pech?

I zwyczajnie trafiło im się akurat grono przeszło 3tys. nieczytających... 

 źródło

Kto w takim wypadku bierze udział we wszystkich wyzwaniach krążących po sieci?  Jak to się dzieje, że wciąż działają biblioteki? Każdą swoją dobę muszę podzielić teraz między pracę, a życiowy bardzo duży projekt, który  sam w sobie pochłania całą masę czasu i energii. Nie zmienia to jednak faktu, że  codziennie znajduje chociaż 5 minut, by przeczytać kilka kolejnych stron ciekawej książki. Pokusa jest spora, nie wiem czy macie świadomość jak dużo pojawia się nowych tytułów. To co przewija się w reklamach, mediach czy SM to zaledwie ułamek.Strach myśleć o ilu z nich nie jestem w stanie nawet usłyszeć. A mimo to istnieje kilka chorób związanych z tematem czytelniczym.

Abibliofobia - strach przed tym, że nie będzie czego czytać albo alogotransiphobia - nie będzie czego czytać podczas podróży transportem publicznym- ot, takie niezwyczajne ludzkie dramaty.

W bieżącym roku wzorem poprzednich lat biorę udział w wyzwaniu 52 książki/ 52 tygodnie  oraz innych tematycznych. Śmiało mogę powiedzieć, że styczeń i luty pod tym względem były bardzo udane.W każdym z nich zdołałam przeczytać po 6 tytułów  i szczęśliwie większość z nich okazała się  dobrym pozycjami, o czym wspomnę jeszcze w dalszej części posta. Niestety rynek czytelniczy jest teraz bardzo mocno uzależniony od social mediów, że z powodzeniem można wypromować książki nie warte uwagi (pomijam już fakt braku podstawowej korekty...) Perełki często giną w tłumie.  W stworzonej przeze mnie ankiecie zadałam pytanie o to, co wpływa na Wasze książkowe wybory?

Ciekawa jestem czy odnajdujecie siebie gdzieś wśród tych odpowiedzi? Czym się kierujecie przy wyborze kolejnej książki?

Wyzwanie 52/52 w I kwartale 2019r. 


Miałam ambitny plan robić takie podsumowania z końcem każdego miesiąca, ale mam aż  nadto pracy przy komputerze i prywatnie unikam go jak ognia. Nawet ten wpis w większości powstał dzięki opcji zapisu głosu...W ciągu ostatnich trzech miesięcy udało mi się  przeczytać 16 książek.Szczęśliwie większość z nich mogę z czystym sumieniem polecić, dwie nie spodobały mi się zupełnie, kilka określiłabym jako przeciętne. Zdecydowane NIE muszę postawić przy "Voxie". Zmęczyłam ją, po drodze kilkukrotnie wspominając, że rzucę ją przed końcem...



Najlepszy tytuł ciężko mi wybrać. Z przyjemnością wspominam:
-  "Sprawę dla koronera" ze względu na opis wielu ciekawych przypadków śmierci,
-"Ciemno, prawie noc" za magiczny klimat Dolnego Śląska i wspomnienie zeszłorocznego urlopu,
- "Niedźwiedzia i słowika" na równi z "Pogiętymi bajkami" za możliwość bycia dzieckiem jeszcze przez kilka chwil.

Bierzecie udział w wyzwaniach? Co dobrego ostatnio wpadło Wam w ręce?
Tytuły na które mam ochotę w kwietniu, znajdziecie na pierwszym zdjęciu. Może jakaś z pozycji zaciekawiła Was bardziej?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia