zakładki

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Cytując Tokarczuk : Prowadź swój pług przez kości umarłych.

Udostępnij ten wpis:
Jedni ją kochają, inni nienawidzą ,a  jaką autorką jest dla mnie?! Swoją przygodę z twórczością Olgi Tokarczuk rozpoczęłam, moim zdaniem, zupełnie niefortunnie. Sięgnęłam po opowiadania, eseje... "Szafa" , "Lalka i perła" niestety te historie zupełnie nie przypadły mi do gustu.Chociaż to krótkie formy, męczyłam się z nimi okrutnie. Na szczęście ekranizacja "Prowadź swój pług przez kości umarłych" zachęciła mnie do sięgnięcia po książkę. Mówię na szczęście, ponieważ dłuższe formy Olgi Tokarczuk to według mnie zupełnie inna bajka. Jednak pod jakim kątem byśmy nie oceniali jej twórczości, to pewnym jest że stanowi ona skarbnicę mocno intrygujących cytatów. Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam te fragmenty książki "Prowadź swój pług...", które uznałam za najciekawsze. Jest to bardzo subiektywne zestawienie.Ciekawa jestem czy zgodzicie się ze mną, że wnoszą one coś do naszego życia.Autorka zaskoczyła mnie przy tej pozycji  specyficznym poczuciem humoru, ironią i sarkazmem. 


 

To w stopach kryje się cała wiedza na temat Człowieka, tam spływa  z ciała ważki sens tego, kim naprawdę jesteśmy i jak odnosimy się do ziemi. W dotknięciu ziemi, na jej styku z ciałem mieści się cała tajemnica-  że jesteśmy zbudowany z pierwiastków materii i jednocześnie jej obcy, oddzielni.Stopy - to są nasze wtyczki do kontaktu.



Przywitałam się z suką Wielkiej Stopy, która rezydowała od kilku godzin u  Matogi. Poznała  mnie ucieszyła się wyraźnie na mój widok. Machała ogonem i zapewne nie pamiętała już, że mi uciekła. Niektóre  psy bywają głupiutkie, podobnie jak ludzie, i ta suka na pewno do nich należała.


 Śmierć jest u bram, pomyślałam. Lecz śmierć przecież zawsze jest u naszych bram, o każdej porze dnia i nocy, odpowiedziałam sobie. By najlepiej rozmawia się samemu ze sobą. przynajmniej nie dochodzi do nieporozumień.

 Czasem myślę, że tylko chory jest naprawdę zdrowy.




- Śpisz? - zapytał
- Czy jesteś religijny?- musiałam mu zadać to pytanie.
-Tak- odpowiedział z dumą. - Jestem ateistą.

Wszystko przeminie. Mądry człowiek wie o tym od  samego początku i niczego nie żałuje.


Podyskutujmy. Może ktoś chce opowiedzieć o tym, czy noblistkę znał wcześniej, czy może to niedawne odkrycie?! 

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Szczęśliwi czasu nie liczą, ale dni już chyba mogą...?! Subiektywny przegląd kalendarzy na 2020r.

Udostępnij ten wpis:
Pod względem doboru kalendarzy na kolejny rok  zdecydowanie jestem... niezdecydowana.Uwielbiam wersje skupiające na sobie uwagę: czy to za sprawą ładnego wydania, czy głupich/śmiesznych tekstów.Pewnie przez to grudzień dopiero się zaczyna, a ja już jestem w posiadaniu tylu egzemplarzy, że mogłabym spokojnie wieszać po dwa w każdym z pomieszczeń w domu. Zresztą pewnie tak będzie, bo oddać szkoda, a czymś trzeba pocieszyć oko;)  Kolejny rok spędzę z Kotem Jaśniepanem. Tym razem nie w wersji książkowej, ale do postawienia na biurku, oraz w ściennej do kompletu. Ze względu na kierunek szkoły jaki obecnie wybrałam z wydań książkowych postawiłam na wersję z ziołami. W moje ręce wpadł jeszcze Beksiński, ale na niego mam plan. Wytnę cudne grafiki i zrobię mini galerię. Oj, zupełnie zapomniałabym o rodzimowierczym kalendarzu słowiańskim...i ogromnym planerze na biurko.Wciąż jest jednak cała masa cudaków, które chciałabym mieć... I tylko w ciągu roku opada mi zapał na regularne prowadzenie.

Wybór jest ogromny, od kalendarzy dla ekologicznych aktywistek, po tych kochających twórczość Coelho. Uwielbiam wydania tematyczne, chociaż nie ukrywam, że nie przepadam za kalendarzami czy planerami wydawanymi przez osoby popularne. Lewandowska czy Gargaś leżą poza moimi kręgami zainteresowań i ich niestety w tym zestawieniu nie znajdziecie. Pozwoliłam sobie jednak zaprezentować mocno zwierzęce ( i równie zabawne klimaty).Któż nie zna Psich Sucharków czy Ptaszka Staszka?!


Niestety w pracy czyha na mnie wiele pokus, z którymi staram się jednak czasami walczyć. Osobiście obejrzałam najpiękniejszy kalendarz z jedzeniem jaki mogłam sobie wyobrazić, stąd też znalazł się w tym zestawieniu. 


A teraz coś, co podoba mi się naj... Z chęcią widziałabym wszystkie cztery w swoim domu, ale wiecie...rozsądek :D Dwa pierwsze ze względu na poczucie humoru i solidną dawkę ironii. Dwa kolejne, bo słowiańskie tradycje są mi coraz bliższe.


A jakie są Wasze typy? Znaleźlibyście wśród moich propozycji coś dla siebie? 


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia