zakładki

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Szczęśliwi czasu nie liczą, ale dni już chyba mogą...?! Subiektywny przegląd kalendarzy na 2020r.

Udostępnij ten wpis:
Pod względem doboru kalendarzy na kolejny rok  zdecydowanie jestem... niezdecydowana.Uwielbiam wersje skupiające na sobie uwagę: czy to za sprawą ładnego wydania, czy głupich/śmiesznych tekstów.Pewnie przez to grudzień dopiero się zaczyna, a ja już jestem w posiadaniu tylu egzemplarzy, że mogłabym spokojnie wieszać po dwa w każdym z pomieszczeń w domu. Zresztą pewnie tak będzie, bo oddać szkoda, a czymś trzeba pocieszyć oko;)  Kolejny rok spędzę z Kotem Jaśniepanem. Tym razem nie w wersji książkowej, ale do postawienia na biurku, oraz w ściennej do kompletu. Ze względu na kierunek szkoły jaki obecnie wybrałam z wydań książkowych postawiłam na wersję z ziołami. W moje ręce wpadł jeszcze Beksiński, ale na niego mam plan. Wytnę cudne grafiki i zrobię mini galerię. Oj, zupełnie zapomniałabym o rodzimowierczym kalendarzu słowiańskim...i ogromnym planerze na biurko.Wciąż jest jednak cała masa cudaków, które chciałabym mieć... I tylko w ciągu roku opada mi zapał na regularne prowadzenie.

Wybór jest ogromny, od kalendarzy dla ekologicznych aktywistek, po tych kochających twórczość Coelho. Uwielbiam wydania tematyczne, chociaż nie ukrywam, że nie przepadam za kalendarzami czy planerami wydawanymi przez osoby popularne. Lewandowska czy Gargaś leżą poza moimi kręgami zainteresowań i ich niestety w tym zestawieniu nie znajdziecie. Pozwoliłam sobie jednak zaprezentować mocno zwierzęce ( i równie zabawne klimaty).Któż nie zna Psich Sucharków czy Ptaszka Staszka?!


Niestety w pracy czyha na mnie wiele pokus, z którymi staram się jednak czasami walczyć. Osobiście obejrzałam najpiękniejszy kalendarz z jedzeniem jaki mogłam sobie wyobrazić, stąd też znalazł się w tym zestawieniu. 


A teraz coś, co podoba mi się naj... Z chęcią widziałabym wszystkie cztery w swoim domu, ale wiecie...rozsądek :D Dwa pierwsze ze względu na poczucie humoru i solidną dawkę ironii. Dwa kolejne, bo słowiańskie tradycje są mi coraz bliższe.


A jakie są Wasze typy? Znaleźlibyście wśród moich propozycji coś dla siebie? 


środa, 6 listopada 2019

Retro, vintage czy loft?! Jakie oświetlenie wybrać?

Udostępnij ten wpis:
  Zawsze mieliśmy konkretne, dość mocno sprecyzowane wyobrażenia naszego przyszłego domu.Wiedzieliśmy, że będzie to stara, drewniana chata do remontu - taka z duszą. Końcem zeszłego roku trafiliśmy na taki dom. Pierwszy przez nas oglądany i jak to z nami bywa, zakochaliśmy się w nim. Udało się! Od prawie roku jesteśmy właścicielami przeszło 90-latka. Remont wbrew pozorom jest jednak równie wymagający, jeśli nie bardziej, co budowa domu od podstaw. Tutaj to my musieliśmy się dopasować do zastanej sytuacji. Wymagało to czasu, pozwoleń, a przede wszystkim poświęcenia, ponieważ  pracy naprawdę jest i było bardzo dużo... Cieszę się, że mamy wokół siebie ludzi, którzy chcieli poświęcić swój wolny czas na pomoc, a warunki niekiedy były iście spartańskie.  Patrząc na to, co już zostało zrobione oboje śmiejemy się, że już bliżej niż dalej. Chociaż roboty wcale nie ubywa. Niemniej jednak nadszedł ten moment, gdy powoli możemy zacząć wybierać elementy wykończeniowe oraz  dekoracyjne. Po zakupie znaleźliśmy w środku wiele skarbów czyt. starych mebli. Nie mogłam pozwolić na to, by wylądowały na śmietniku. Obojgu nam zależy na utrzymaniu  swojskiego klimatu, ale z elementami stylu loftowego. Dość dziwne zestawienie, ale zawsze wiedziałam, że będę miała stary dom z mnóstwem oryginalnych elementów,  a mimo to będzie gdzieś miejsce na nowoczesność.

LAMPY WISZĄCE LOFT



Jednym z elementów połączenia starego z nowym będą zdecydowanie lampy. Oprócz miłości do drewna i kamienia kocham też metal, dlatego chciałam go przemycić w detalach. Wbrew pozorom wybór nie był wcale prosty. Mnogość sklepów stacjonarnych i online oferuje nam naprawdę wszystko. Na dobrą sprawę ograniczeniem jest tylko... cena. Wybrane przeze mnie i przedstawione powyżej lampy sufitowe wybrałam ze średniej półki cenowej. Każda z nich jest dostępna w kilku sklepach online i na allegro, a ceny tych modeli oscylują pomiędzy 69-209zł. Błędnie myślałam, że kinkiety będą tańsze lub zbliżone cenowo do lamp wiszących. Okazało się jednak, że wersje  "retro" to koszt w granicach 120-270zł. Z modeli które wpadły  mi w oko, tylko jeden jest tańszy od reszty - ten najprostszy wzór można zakupić za około 50zł w zależności od sklepu. 

RETRO KINKIETY


LAMPKI NOCNE/ STOŁOWE

Najmniejszy wybór był spośród lampek nocnych/stołowych. Po wpisaniu hasła retro, allegro wyświetliło raptem 4 strony wyszukiwań, z czego sporo aukcji jednak się powielało. Plusem jest natomiast rozstrzał cenowy.Najtańsza wersja z wybranych przeze mnie do tego zestawienia kosztuje zaledwie 29zł, najdroższa 229zł. Zgadniecie która jest która?!


Sama lampa to jednak nie wszystko. Producenci prześcigają się w wymyślaniu nowych wzorów ozdobnych żarówek. Czasami wystarczy kabel z mocowaniem, a za sprawą fajnego wzoru lub kształtu można stworzyć unikalny dodatek do wnętrz. Sama przeglądałam ostatnio to, co proponują nam sklepy stacjonarne, jednak w zestawieniu skupiłam się wyłącznie na tych online (chociaż kwieciste są dostępne w kilku wersjach m.in w Leroy Merlin).

ŻARÓWKI OZDOBNE

Spoglądając na moje typy, można śmiało powiedzieć, że jestem monotonna. Spośród ujętych w dzisiejszym poście pozycji wybraliśmy wspólnie z M. kilka, więc z czasem będę mogła zrobić wpis z autentycznymi zdjęciami, już w użyciu. Nie zdecydowaliśmy się na zakup gotowych lampek nocnych, bo tutaj planujemy stworzyć coś  samodzielnie, ale w bardzo podobnym klimacie. Może uda się przemycić nieco drewna? Ciekawa jestem czy w przygotowanym przeze mnie zestawieniu znaleźlibyście coś dla siebie czy to zupełnie nie Wasze klimaty?

sobota, 21 września 2019

Październikowe premiery: czyli o tym, co chcę przeczytać!

Udostępnij ten wpis:
Ze względu na swoją pracę jestem"narażona" na niezliczoną ilość nowych pozycji. Uwielbiam ten stan i z chęcią przeczytałabym je wszystkie, ale... trzeba pracować, czasami trochę żyć ;)  Podchodzę jednak nazbyt optymistycznie do tematu i na październik wybrałam sobie aż 8 (!) intrygujących mnie pozycji. Zastanawiam się jaki tytuł z przedstawionych tu przeze mnie Was zainteresował? A może czytacie zupełnie inne gatunki?

Co u pana słychać?- Krzysztof Kąkolewski 
Gatunek: literatura faktu

Dziesięciu byłych nazistów wysokiej rangi. Dziesięć reportaży o powojennej moralności zbrodniarzy hitlerowskich.Profesor Hans Fleischhaker – nazistowski antropolog, który jeździł do Auschwitz badać ludzkie czaszki.Hermann Stolting – prokurator, którego wyroki śmierci wykonywano dokładnie co trzy minuty.Otto von Fircks, Aleksander Dolezalek i Konrad Meyer – realizatorzy Generalplan Ost, nowej, nazistowskiej wielkiej wędrówki ludów.Reinhard Hoenh – promotor chemicznej sterylizacji Słowian.Heinz Reinefarth – genera odpowiedzialny za pacyfikację zrzucającej kajdany Warszawy.Heinz Rolf Höppner – który wespół z Adolfem Eichmannem pozbawił życia cztery i pół miliona ludzi.Wilhelm Koppe – generał policji i SS, którego sam Himmler uważał za zbyt skrajnego w działaniach.Hubertus Strughold – twórca medycyny kosmicznej, na potrzeby której eksperymentował na więźniach obozu w Dachau, poddając ich ciała nieziemskim warunkom.Ci ludzie stanowili część największego w historii planu ludobójstwa. Wszystkich odwiedził Krzysztof Kąkolewski, zadając na wstępie jedno pytanie: "Co u pana słychać?".  Intrygujący tytuł. Muszę przyznać, że jestem cholernie ciekawa odpowiedzi na tytułowe pytanie. 

O północy w Czarnobylu- Adam Higginbotham
Gatunek:literatura faktu 

Śledztwo, propaganda, tajemnica i mity, które przyćmiły nieznaną historię największej katastrofy nuklearnej XX wieku.Nikołaj Fomin nie miał pojęcia o energii jądrowej i fizyce nuklearnej – tej ostatniej uczył się na kursie korespondencyjnym. Anatolij Diatłow trzymał się swoich tez nawet wtedy, gdy zostały obalone. Wiktor Briuchanow, pierwszy dyrektor, chciał zrezygnować ze swojej funkcji, ale podanie zostało podarte na jego oczach.Nikt nie wiedział, że do budowy elektrowni kazano użyć materiałów, które nie były nawet produkowane w ZSRR, a wcześniejsze wypadki i incydenty kwalifikowano jako ściśle tajne. Prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego – aż do teraz. Adam Higginbotham dzięki licznym wywiadom z świadkami, a także dostępowi do odtajnionych akt i nieopublikowanych dotąd wspomnień, przedstawia nieznaną historię Czarnobyla. Pisze o powstaniu elektrowni, o życiu mieszkańców Prypeci, o absurdach ZSRR. Skupia się na przebiegu tragedii, kulisach działań propagandowych oraz skutkach wybuchu. Snuje przejmującą opowieść o heroizmie, desperacji i rozpaczy.Takiej książki jeszcze nie było. Wątek społeczny przeplata się z naukowym, historia zwykłych ludzi rozgrywa się na tle wyścigu technologicznego. O północy w Czarnobylu to zwieńczenie ponad dziesięcioletniej reporterskiej pracy nad nieznaną historią czarnobylskiej katastrofy – nieopowiedzianą i ukrywaną przez ponad trzy dekady. O Czarnobylu ostatnio na nowo jest bardzo głośno. Kilka pozycji mam już za sobą, ale ta wyjątkowo mnie interesuje.

Historia bez cenzury 4 -  Wojciech drewniak
Gatunek: historia 

Zakute łby, publiczne egzekucje, tortury, Wikingowie i krucjaty.
Nie musisz chodzić do szkoły, ale możesz paść ofiarą epidemii. Albo porwą cię Tatarzy. Jeśli masz szczęście i urodziłeś się w rodzinie szlacheckiej, będziesz się bezkarnie obijał. A może zostaniesz rycerzem. W każdym razie raczej się nie zmęczysz. Jeśli twoje nazwisko nie kończy się na "-ski", pewnie do śmierci będziesz harował w polu. Już zgadłeś? No pewnie! Witamy w średniowieczu! Najbardziej odjechanej epoce w dziejach! Będzie ostro i bez cenzury. Jak zwykle.






Przy stole z Hitlerem- Rosella Postorino
Gatunek: powieść

Międzynarodowy bestseller oparty na prawdziwej historii z czasów II wojny światowej.Rodzice dwudziestosześcioletniej Rosy Sauer odeszli, a jej mąż Gregor walczy na wojnie. Zubożała i samotna podejmuje decyzję opuszczenia rozdartego wojną Berlina, by zamieszkać z teściami na wsi. Wydaje jej się, że znajdzie tam schronienie. Pewnego ranka do ich drzwi pukają esesmani, aby oznajmić jej, że została powołana do bycia testerką Hitlera: trzy razy dziennie, ona i dziewięć innych kobiet udają się do tajnej siedziby Hitlera w Wilczym Szańcu, aby próbować jego potraw, zanim on to zrobi.Zmuszone do jedzenia tego, co mogłoby je zabić, degustatorki zaczynają dzielić się na dwie grupy: fanatyczki lojalne Hitlerowi oraz kobiety takie, jak Rosa, upierające się, że nie są nazistkami, pomimo tego, że każdego dnia ryzykują własne życie dla Hitlera. W pewnym momencie wszyscy zaczynają się zastanawiać, czy stoją po złej stronie historii.Przy stole z Hitlerem budzi prowokacyjne pytania o współudział w zbrodniach, poczucie winy i przetrwanie. Tematyka dot. II WŚ od dawna mnie interesuje. Ciężko więc oprzeć się pokusie przeczytania czegoś związanego , a jednocześnie tak innego.


Folwark komendanta- Norbert Grzegorz Kościesza
Gatunek: literatura faktu 

Były funkcjonariusz, autor "Psów prewencji" szczerze i ostro o patologiach w polskiej policji Norbert Kościesza, były policjant z dziesięcioletnim stażem pracy w białostockiej komendzie, wydalony ze służby za pisanie książek dla dzieci, opisuje policyjną rzeczywistość od kuchni. Odkrywa przed czytelnikiem szokującą prawdę o instytucji państwowej, której misją jest dbanie o praworządność i bezpieczeństwo.Postacie, które przedstawia, są fikcyjne, ale opisane historie wydarzyły się naprawdę. Kościesza w brutalny i bezpardonowy sposób opisuje policyjną codzienność zasnutą oparami alkoholu, której granice wyznaczają nazwiska, znajomości i układy. Opowiada o trudnych interwencjach, po których policjanci zamykają się w radiowozach i płaczą jak małe dzieci. Szokuje obrazem ich przełożonych, dla których priorytetami są wpływy i utrzymanie stanowisk.Autor ukazuje prawdziwy obraz polskiej policji, walcząc o godne warunki pracy swoich kolegów i uświadamiając obywatelom, co tak naprawdę dzieje się za drzwiami komendy. Skłania także do refleksji. Dlaczego jest tak źle i co zrobić, aby było lepiej? To nie pierwszy tytuł powiązany ze służbami jaki zwrócił moją uwagę. Sporo przeczytałam, wciąż mi mało.


Co mówią zwłoki -Sue Black
Gatunek: literatura faktu

Co powiedzą innym twoje zwłoki, kiedy ciebie już nie będzie?
Sue Black jest profesorem anatomii i antropologii sądowej na Uniwersytecie w Dundee i od wielu lat spotyka się z tragicznymi przypadkami ludzkiej śmierci. Brała udział m. in. w wyjaśnianiu zagadek zbiorowych mordów w Kosowie, ustalaniu tożsamości setek tysięcy ludzi, którzy zginęli podczas tsunami w Tajlandii, i w największych śledztwach kryminalnych naszych czasów.Ofiary morderstw, katastrof czy nieszczęśliwych wypadków nie mogą już same opowiedzieć, co im się przytrafiło. Ale ich zwłoki owszem. W zaciszu swojego laboratorium, podczas wielogodzinnej pracy, autorka wysłuchuje historii opowiadanych przez ludzkie szczątki i za pomocą nauki odkrywa ich historię.Książka Co mówią zwłoki? to barwne, trochę makabryczne, a trochę zabawne wspomnienia wyjątkowej kobiety, specjalistki w swojej dziedzinie. Sue Black pokazuje w niej czytelnikowi wiele oblicz śmierci, a także to, jak istotną rolę pełni w dzisiejszym świecie antropologia sądowa i jak ogromny jest jej wpływ na odczytywanie przeszłości.Olbrzymia wiedza, dowcip i lekkie pióro autorki sprawiają, że Co mówią zwłoki? czyta się jak dobrą powieść kryminalną. Liczę na dużą dawkę wiedzy i wbrew pozorom...na udaną zabawę podczas czytania.


Stuhrmówka - Maciej Stuhr/Barbara Nowicka
Gatunek: biografia

Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką wspomina rodzinny dom, czasy studenckie i początki kariery. Opowiada o kulisach pracy na estradzie, w filmie i teatrze. O pułapkach, jakie niesie za sobą znane nazwisko oraz popularność. O przekonaniach i wartościach.Sporo w tej publikacji wybornego poczucia humoru, dystansu do siebie i wrażliwości.
"Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery" to wydanie poszerzone o rozmowy tyczące ostatnich czterech lat, podczas których wiele się zmieniło. Maciej Stuhr ponownie się ożenił, po raz drugi został ojcem, zagrał wiele ciekawych ról, zrobił doktorat i stał się solą w oku partii rządzącej. Stuhra "biorę" w ciemno, zawsze ;)  Lubię jego dowcip, doceniam podejście do świata.





Obłęd- Justyna Kopińska
Gatunek: powieść

Do młodego reportera docierają przerażające pogłoski o koszmarze pacjentów jednego z polskich szpitali psychiatrycznych. Jedyną szansą na zweryfikowanie ich wiarygodności jest wejście w sam środek zamkniętego świata, w którym ZŁO może pozostać zupełnie bezkarne.Mistrzyni polskiego reportażu przez wiele lat rozmawiała z mordercami, policjantami, prokuratorami oraz psychiatrami, aby spróbować zrozumieć naturę ZŁA. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzień, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych.Nie każdą prawdę można opowiedzieć w reportażu. Ale nawet wtedy nie wolno milczeć. Dlatego Justyna Kopińska musiała, w zbeletryzowanej formie, powrócić do najbardziej potwornych miejsc, jakie poznała na swojej drodze.

Jej reportaże pochłaniałam...ciężko więc oprzeć się powieści, gdzie być może...


Chętnie poczytam o Waszych propozycjach na najbliższe tygodnie ;) 

niedziela, 15 września 2019

W filmowym kadrze: 5 ostatnio oglądanych filmów w serwisie Netfix

Udostępnij ten wpis:
Czasem książka, czasem film. W powietrzu już czuć, że zbliża się moja ulubiona pora roku. Długie jesienne wieczory sprzyjają błogiemu lenistwu, również temu przed ekranem.Postanowiłam więc napisać Wam co nieco o filmach, jakie miałam okazję niedawno obejrzeć w serwisie Netflix, a które zwróciły moją uwagę. W tym zestawieniu lawirowałam między gatunkami. Nie jest to może zbyt ambitne kino, ale myślę, że zwyczajnie może się spodobać. Kolejność przypadkowa gdyby ktoś pytał ;) 


Nie zważając na nic ~ A pesar de todo


Hiszpańska produkcja z  pierwszego kwartału 2019r.,  różnie oceniana na jednym z wiodących serwisów. Jedni chwalą, inni krytykują. Mnie przychodzi napisać, że to film jeden z wielu, ale nie żałuję obejrzenia go. Idealnie nada się na babski seans filmowy, bo... Po śmierci (zdecydowanie) ekstrawaganckiej matki życie jej czterech córek wywraca się do góry nogami. Podczas odczytywania testamentu okazuje się, że każda z nich ma innego ojca. W pożegnalnym filmiku jako jedno z zadań matka wyznacza im wspólne odnalezienie ojca każdej z nich. Jak to wśród rodzeństwa, dochodzi między nimi do mniejszych i większych sprzeczek. Chwilami wydaje się, że poszukiwania zamiast scalić, rozbiją rodzinę. Z czasem każda z nich tworzy swój własny obraz idealnego ojca. Co jednak, gdy ten biologiczny nie sprosta ich oczekiwaniom?!  Chociaż film kwalifikowany jest jako komedia, momentów do śmiechu nie ma zbyt wiele.Mimo to przyjemnie jest go obejrzeć dla samego faktu, że główne postaci mają charakterystyczne i jakże różne od siebie osobowości. Ocena: 3/6

Sekretna obsesja - Secret Obssesion

Tym razem thriller, chociaż równie dobrze można zakwalifikować ten tytuł jako dramat. Przyznaję, że szczerze zaskoczyła mnie jego ocena na filmwebie, bo chociaż faktycznie napięcie nie jest może jakoś ciekawie budowane, to jednak ogląda się to dobrze. Główna bohaterka po brutalnej napaści dochodzi do siebie w szpitalu. Jedną z pozostałości po bolesnym wydarzeniu jest niestety brak pamięci. Na nowo musi się zmierzyć ze swoim dotychczasowym życiem. To jak wyglądało pomaga jej odtworzyć wierny mąż. Po wspólnym powrocie do domu, w trakcie trwania rekonwalescencji, kobieta zwraca uwagę na coraz więcej niepokojących szczegółów.Z czasem odkrywa, że mężczyzna,który podawał się za jej męża wcale nim nie jest...  W roli głównej bohaterki z chęcią widziałabym inną aktorkę, bo tą nieco przerosła rola.Sam film posiada charakterystyczny klimat i  jest w stanie zatrzymać przy sobie widza. Ocena:  4/6

Gorzkie wino- Wine country

Kolejna produkcja stworzona w USA na potrzeby Netfixa w 2019r. I znowu w rolach głównych kobiety- przyjaciółki. W związku z  50 urodzinami jednej z nich grupa kobiet postanawia przeżyć coś szalonego.Wspólny wyjazd mający na celu  wspominanie dawnych czasów przeradza się jednak w  przepełnioną zarówno śmiechem jak i łzami komedię pomyłek. Podczas gdy obsesją jednej z nich jest szczegółowe planowanie, inne po cichu krytykują jej pomysły. Z każdym kolejnym punktem programu odkrywane są słabości i wady każdej z osób. Czy grono rozżalonych i przepełnionych pretensjami kobiet jest w stanie się dobrze bawić?! Odpowiedź poznajcie sami.  Ocena: 3/6

Fotograf

Zaskoczenie tego zestawienia, bo i kryminał i produkcja polska, a do tego starszy już tytuł, bo pochodzący z 2014r. Moskiewscy funkcjonariusze próbują uchwycić seryjnego mordercę, któremu ze względu na sposób działania nadano przydomek "Fotograf". Mężczyzna ten miejsce każdej swojej zbrodni pozostawia niemal w idealnym stanie, a dodatkowo za pomocą gadżetów stylizuje je wg policyjnego schematu działania.Wszelkie tropy prowadzą do przeszłości, do rodziny jednego z rosyjskich wojskowych, a dokładniej do jego syna. Nietypowego dziecka, które nigdy nie przemówiło własnym głosem... Obie historie są ze sobą ściśle związane, a jednocześnie intrygujące. Sam film, utrzymany jest w nieco surowym klimacie, ale to podkreśla jedynie wyjątkowość opowiedzianej historii.  Ocena: 5/6

Wśród chwastów - Mauvaises herbes

Francuska produkcja określana mianem komediodramatu, chociaż ja sama   określiłabym  ten film obyczajem z morałem. Według opinii z serwisu, najlepiej oceniania pozycja w moim dzisiejszym zestawieniu.Mężczyzna " z problemami" zostaje wychowawcą trudnej młodzieży. On ma tym zmienić swoje życie, a jednocześnie wpłynąć na młodych tak, by z wspólnych zajęć wynieśli coś więcej niż przekazywany im przez niego drobny okup ;) Miejscami przepełniony humorem, innym razem traktujący o poważnych, wręcz dramatycznych przeżyciach.Zwraca uwagę na to, że czasami wśród ludzi człowiek jest zwyczajnie sam, a jednocześnie, że pomoc może przyjść z nieoczekiwanej strony.  Ocena: 5/6


A co Wy możecie polecić?

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia